 |
Skokinarciarskie.pl Skokinarciarskie.pl
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Justyś Tygrys na forum

Dołączył: 07 Maj 2005 Posty: 863
|
Wysłany: 12.8.2008, 17:20 Temat postu: |
|
|
Justysiowe fragmenty 
oj ja dopiero się uczę dziecko dopiero dojrzewa i uczy się pisać!
Masia, pisz :* |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Google
|
Wysłany: Temat postu: Reklama Google |
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Masakra Tygrys na forum


Dołączył: 24 Wrz 2004 Posty: 973
|
Wysłany: 12.8.2008, 19:41 Temat postu: |
|
|
Pecunia non olet
Rozbawione towarzystwo czym prędzej zgromadziło się pod drzewkiem i jedynie Alexander miał nietęgą minę.
- Ale ubaw! - krzyczał Georg, machając koleżankom i kolegom z domku na drzewie. - Tu jest domek dla Barbie! No proszę, Alex, nie wiedzieliśmy, że masz takie zainteresowania...
- Jakie? - burknął Herr, pąsowiejąc. - Domek też był urządzany z myślą o mojej laleczce świneczce. Słyszałem, że lubi Barbie.
- Och, kocham - piszczała Sara. - Primoż! Podjedź tu tym autkiem, Barbie i Ken pojadą do kina!
- Pluszowy misiu, bardzo cię proszę, zejdź na dół... - przemówił Herr.
- O nie! Nawet nie wiedziałam, że Primoż jest taki rozrywkowy. I pomyśleć, że byliśmy zaręczeni...
Z góry doszedł piskliwy rechot czerwonowłosego, a Sven z Schorschem zleźli po drabince.
- Nie no - Herr rozejrzał się po kolegach z wyrazem bezradności na twarzy. - Co powinienem teraz zrobić? Ratunku.
- Wiesz, stary - Georg położył mu rękę na ramieniu. - Jak na mój gust, sprawa jest beznadziejna.
- B... b... że jak? - zająknął się Herr, a następnie dramatycznym rzutem ciała przytulił do drzewa.
- Czy ktoś powiedział "b-b"? - zainteresowała się Sara, wychylając głowę z domku na drzewie.
- Nie, nie - krzyknął do niej Schorsch, na co ta powróciła do zabawy. - Beznadziejna, Alex. Ona woli czerwonego od ciebie i dobrze, żeś sobie to uświadomił teraz, a nie po ślubie, bo potem to już przewalone.
- P... że co... o nie... - Alexander osunął się po pniu na trawę, a następnie ukrył twarz z ramionach. - Utraciłem moją czapeczkę z pomponem?
- Utraciłeś Sarę.
Alex zaczął szlochać, zaś chcihoty z góry robiły się coraz głośniejsze.
- Ćpet, no i powiedz mi, co ja mam teraz zrobić?
- A skąd on ma wiedzieć? - wtrąciła się Anne. - Ja tam Georga nie zdradzam... Przynajmniej ostatnio.
- Jak na mój gust, stary - przemówił Schorsch tonem znawcy, rzucając ukochanej podejrzliwe spojrzenie - to jest tylko jedno wyjście.
- J... jakie?
- Po pierwsze wstań.
Był skoczek posłusznie wykonał polecenie.
- Jakie to wyjście? - zapytał.
- Noszę je zawsze w kieszeni.
- Dawaj! Odzyskam kapcioszka groszka?
Georg wyciągnął zza pazuchy pistolet i podał koledze.
- Zastrzelić czerwonkę?
- Nie. Przyłóż sobie do skroni.
- I...?
- Matko jedyna! Naprawdę jesteś taki tępy, czy udajesz?! Przyłóż do skroni i naciśnij spust!
- A... ale ja nie chcę... ja chcę wziąć z Sarą ślub i mieć gromadkę dzieci...
- No to właśnie. Rób, jak mówię.
Alex uniósł pistolet trzęsącą się ręką i ustawił go według dyrektyw Schorscha.
- J... jesteś pewien? - wyjąkał, zezując na trzymany w ręku przedmiot, którego lufa dotykała teraz jego skroni.
- Absolutnie.
- Ale... ale...
- Czytałeś "Wertera"?
- Co?
Georg machnął ręką.
- Nieważne - prychnął. - Naciskaj spust.
Herrowi zaczęły trząść się, oprócz rąk, także kolana.
- Naciskaj - powtórzył Schorsch.
Alex zacinął oczy, po czym lekko przycisnął spust. Następnie otworzył oczy i uśmiechnął się.
- Już - powiedział, rozpromieniony. Spaeth ostentacyjnie się załamał.
- Chłopie! Co za tchórz z ciebie, nic dziwnego, że "kapcioszek śpioszek" woli czerwono umaszczonego!
- Jak możesz - chlipnął Herr.
- Naciśnij ten zas**any spust.
- No dobra, już dobra - Alex ponownie zacinął oczy.
- Do końca - zaznaczył Georg. - Aż poczujesz opór.
- Chyba rozpryskiwanie się mózgu - wtrącił Sven, na co lekko dotąd drgające kolana Alexandra zaczęły wykonywać ruchy wahadłowe.
- Pamiętaj. To dla pupci zupci, czy jak ją tam nazywasz - zaznaczył Georg. Herr skrzywił się jeszcze bardziej... I przycisnął spust do oporu.
Zimna woda ochlapała mu całą głowę.
- Co to ma być?! - zdenerwował się, oddając pistolet koledze.
- Woda - uśmiechnął się Schorsch. - Ochłonąłeś trochę? To teraz właź na górę i wyrwij ukochaną z rąk Pikla!
- Tak jest! - zasalutował Alexander, po czym przetransportował się z prędkością światła do domku na drzewie, a za nim cała reszta. Niestety, idący na końcu Jernej Damjan, podejmując próbę wciśnięcia się do malutkiej chatki nadrzewnej potrącił drabinę, tak że ta upadła na trawę, odcinając drogę powrotu. W małym domku pięć metrów nad ziemią znalazło się dziewięć osób, w tym czterech konkurentów do ręki jednej z obecnych tam dam.
coś za długie wychodzą te moje fragmenty
dalej Justyś:* |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quavering Tones Administrator


Dołączył: 08 Lut 2006 Posty: 2236 Skąd: Słupsk
|
Wysłany: 13.8.2008, 17:27 Temat postu: |
|
|
PeTunia non oMlet  _________________ Move Your Body  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Justyś Tygrys na forum

Dołączył: 07 Maj 2005 Posty: 863
|
Wysłany: 14.8.2008, 17:51 Temat postu: |
|
|
Nikt nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Wszyscy zaczęli urządzać dla siebie domki, ubierać lalki, wybierać imiona i łączyć w pary. Sven był z Agą, Anne z Georgiem, zaś N., Alex, Jernej i Pikl mieli walczyć o Sarę. Jedynym, który miał samochód był czerwonowłosy, który szybko to wykorzystał, czego skutkiem było przejechanie Jerneja i N.. Na polu walki został Alex, który urwał głowę Piklowemu. Następnie było wesele, porody, pogrzeby, zaręczyny itd. itp.
Zabawę przerwały trzy potężne kobiety, które przystawiły do domku drabinę i zaczęły nawoływać J. i N, którzy ostrożnie wychylili się i jednego i drugiego zebrało na wymioty. Ujrzeli:
Hermenegildę- kobietę po przejściach, nie stroniącą od alkoholu. Oczy miała duże i czerwone, "żelazne" zęby, zaś włosy były w różnych kolorach tęczy.
Kunegundę- anorektyczkę posiadające długie i kościste palce zakończone 10 centymetrowymi tipsami. Oczu nie było widać, bo były zasłonięte okularami, co dawało efekt Jamesa Bonda, a włosów nie było albo były w złym stanie, bo na głowie miała turban.
Ostatniej damie było widać tylko potężne nogi, gdyż tańczyła już na stole a patrząc przez okno tylko tyle można było ujrzeć...
- Czas zejść- rzekł zachwycony Pikl.
Tak też się stało...
Proszę dokończyć :* |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Simimanka :) Pisarka na forum


Dołączył: 25 Lut 2006 Posty: 2085 Skąd: Schindellegi :)
|
Wysłany: 14.8.2008, 20:19 Temat postu: |
|
|
Dziewczynki! Jak miło widzieć, że coś tu się ruszyło ^^ Ja obecnie weny szukam x.X Fajno, że macie wenę ;p Pilnować mi Szwajcarów bo zamierzam wrócić z całkiem nową postacią ;D _________________ Hymn Szwajcarii
Kiedy poranne niebo promienieje
Ty, Panie jesteś na nim w jasności
Ty, najsławniejszy, najwspanialszy.
Kiedy Alpy promienieją chwałą
Módlcie się Szwajcarzy, módlcie się.
Czujemy i rozumiemy
Czujemy i rozumiemy
Boga w naszej Ojczyźnie
Boga, Pana w naszej Ojczyźnie.
The faith gets miracles... Maine Liebe Simi :*
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quavering Tones Administrator


Dołączył: 08 Lut 2006 Posty: 2236 Skąd: Słupsk
|
Wysłany: 14.8.2008, 21:23 Temat postu: |
|
|
Dobrze, chłopaczki, dobrze
Może i ja sobie coś znowu popiszę, tylko nie wiem, kto wolny  _________________ Move Your Body  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Google
|
Wysłany: Temat postu: Reklama Google |
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Masakra Tygrys na forum


Dołączył: 24 Wrz 2004 Posty: 973
|
Wysłany: 16.8.2008, 15:49 Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Może i ja sobie coś znowu popiszę, tylko nie wiem, kto wolny |
Niestety, wszyscy są szybcy
może Pan zostać kolejnym adoratorem Sary
Simimanka, Szwajcarzy grzecznie czekają na Ciebie
Wszyscy zeszli na dół. Hermenegilda zapytała:
- Kto dzwonił?
- Eee... - zająknął się Alex, zszokowany apatycją nowoprzybyłych. - Oni! - dodał wskazując Svena i Schorscha. Kobiety spojrzały na nich i uśmiechnęły się porozumiewawczo. Kunegunda złapała za ręce tego pierwszego, Hermenegilda drugiego i zaczęły ich ciągnąć w kierunku domu, reszta zaś powlokła się za nimi.
- Kurka, Ćpet... - mruknął Michael N., idąc w bezpiecznej odległości od towarzystwa. - Masz prawdziwy dar wyszukiwania mało... eee... eleganckich i mało zadbanych telefonistek, że tak powiem.
- Wiem - ucieszył się Georg. - Prawda, że straszne? Jeszcze gorsze niż Gienia!
N. z trudem powstrzymał dreszcz, który przeszedł do na dźwięk tego imienia. Tymczasem panie przyprowadziły wszystkich do salonu, gdzie na stole tańcowała Eustachia - właścicielka potężnych nóg, które można było podziwiać przez okno.
- Nieeeeeee!!! - zawył Herr, rzucając się w jej kierunku. Dopiero wtedy wszyscy przeżyli szok - kobieta była mocno pulchna, ale nie brzydka, co więcej - miała ładne rysy twarzy! Niestety, trudno było je dostrzec pod iście hiszpańskim wąsikiem i krzaczastymi brwiami. - PROSZĘ STĄD ZEJŚĆ!
- Ale jak to? - zdziwiła się kobieta, nie przestając mu potrząsać przed nosem celulitisem na łydce.
- To nie ten stół - zawył płaczliwie Alex, wskazując ręką wielki tort, który stał tuż obok Eustachii. - TAM można robić striptiz! - drżącą ręką wskazał mały stolik koło telewizora. - Jeśli już koniecznie trzeba - dodał płaczliwie.
- Alex, ty się wyluzuj - zarządził Georg, podchodząc do kolegi. - Po co te nerwy?
- No bo nie tak miało być!!! - wrzasnął Herr. - NIE TAK! Bez jakichś dziwnych pań, bez czerwonego...
- Sam mnie zaprosiłeś - wybełkotał Pikl.
- Bez zabawy lalkami! Miało być tak pięknie!
- A wyszło jak zwykle. Koleś, w jakim ty świecie żyjesz - wzruszył ramionami Schorsch. Widząc załamkę kolegi, dodał: - A jak miało być?
Herr, który teraz szlochał na podłodze obok stolika, na którym wciąż tańczyła nieustraszona pani Eustachia, wytarł głośno nos o obrus.
- Nie wiem - wyznał po chwili milczenia. - Myślę, że romantycznie ze sporą domieszką tego, co lubi Sara.
- A co lubi Sara?
- Nie wiesz?! - oburzył się. - To wypad z mego domu! Nikt, kto nie wie, co lubi Sara, nie może tu przebywać! To są PODSTAWOWE zasady!
- Spokojnie - wtrącił Sven, poklepując kolegę po ramieniu. - Nie denerwuj się, Ćpet dość dawno nie widział swej kuzynki. Na pewno bardzo chce się dowiedzieć, co ona lubi.
- Ech... No butelka, Finladnia i b-b. To podstawa. Prawda, ciupasku bobasku?
- Tak, tak - zapewniła szybko Sara.
- Poza tym to jej ulubioną potrawą... - zaczął mówić Alexander, lecz urwał w pół zdania i zbladł.
- Co się stało? - zainteresował się Georg. - I gdzie nasze dwie panie?
Z oddali dochodziły piski Michaela.
- Zostawcie! Ratunku! Mam traumę przez Gienię! Ledwo się pozbierałem... Mój psychoterapeuta zabronił mi zbliżać się do pań spod 0-700! Ratunku! NIE!!!
- Uch... Ten to ma wzięcie - westchnęła Anne, pamiętająca przygody N. z dzielną Genowefą.
- Ale... - Alex sprawiał wrażenie, jakby nasłuchiwał. - KRYĆ SIĘ!!!
Rozległ się odgłos pękającego drewna - stół załamał się pod panią robiącą striptiz. Wszyscy znaleźli się na podłodze, usmarowani tortem. Wtem rozległ się dzwonek do drzwi...
- Dzieńdoberek - przemówił wesoło pan w urodzinowej czapeczce, wchodząc do domu. - Jestem wodzirejem! Poprowadzę romantyczną imprezkę według zaleceń przez telefon. Proszę wstawać! Na początek, dla przełamania lodów, zagramy w...
Teraz wrzaski Michalea dochodziły już z pierwszego piętra. Było słychać, jak w panice biega po korytarzu, krzycząc:
- Mam traumę! Mam traumę!
Kroki podążającej za nim Hermenegildy powodowały drżenie sufitu, zaś Kunegunda stukała rozłośnie szpilkowatymi obcasami.
- ... zagramy w "Grzybobranie" - uśmiechnął się rozbrajająco Wodzirej, wyciągając ze swej "magicznej" torby pudełko, w którym znajdowała się plansza, jak również pionki niezbędne do rozegrania partyjki "Grzybobrania".
niech zakontynuuje, kto ma ochotę  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quavering Tones Administrator


Dołączył: 08 Lut 2006 Posty: 2236 Skąd: Słupsk
|
Wysłany: 16.8.2008, 17:08 Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Niestety, wszyscy są szybcy Mr. Green |
A może szyby w oknach?
| Cytat: | | może Pan zostać kolejnym adoratorem Sary śmiejący się |
Dzięki za pozwolenie
| Cytat: | | - Ale jak to? - zdziwiła się kobieta, nie przestając mu potrząsać przed nosem celulitisem na łydce. |
Nie przy jedzeniu  _________________ Move Your Body  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Justyś Tygrys na forum

Dołączył: 07 Maj 2005 Posty: 863
|
Wysłany: 16.8.2008, 17:23 Temat postu: |
|
|
Ojej
Niech Szanowny Pan coś napisze  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quavering Tones Administrator


Dołączył: 08 Lut 2006 Posty: 2236 Skąd: Słupsk
|
Wysłany: 16.8.2008, 19:43 Temat postu: |
|
|
| Justyś napisał: | Ojej
Niech Szanowny Pan coś napisze  |
Mam pisać dalej Wasz kawałek? Ale ja się nie orientuję
nic dobrego by z tego nie wyszło, piszcie dalej spokojnie, a ja pomyślę nad czymś własnym, idea komediowa bardzo mi jednak odpowiada _________________ Move Your Body  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Justyś Tygrys na forum

Dołączył: 07 Maj 2005 Posty: 863
|
Wysłany: 16.8.2008, 20:26 Temat postu: |
|
|
To niech Pan poczyta i bedzie wiedział ! proszę  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Google
|
Wysłany: Temat postu: Reklama Google |
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Masakra Tygrys na forum


Dołączył: 24 Wrz 2004 Posty: 973
|
Wysłany: 16.8.2008, 20:48 Temat postu: |
|
|
Justyś! Proszę się nie wysługiwać Panem Adminem, ze względu na swą funkcję ma mnótwo zajęć na głowie - usuwanie spamu, wręczanie banów, powstrzymywanie offtopowiczów od uskuteczniania ich koronnego procederu... a kolej na pisanie jest... TWOJA do dzieła
| Cytat: | | To niech Pan poczyta i bedzie wiedział ! |
dla pełnej orientacji trzeba by sięgnąć po kawałki pisane przez pół sierpnia 2005 i wielokrotnie jeszcze w 2006
| Cytat: | | ja pomyślę nad czymś własnym, idea komediowa bardzo mi jednak odpowiada |
Pamięta Pan jeszcze, że mieliśmy stworzyć wspólne dzieło literackie? Tak mi się na marginesie przypomniało
ależ właśnie przy jedzeniu, każdy musi mieć świadomość, czym może skońćzyć się dezynwoltura przy stole
chciałam bardziej obrazowo, ale niestety, za mało doświadczenia z obserwacjami celulitisu :p zwłaszcza odkąd nie mam WFu, chciałoby się dodać chociaż w klasie przeważały i tak szczupłe niewiasty, więc... eee, to chyba nie na temat
no to ja idę na "Twister", a jak wrócę, to ma tu być ładny, długi kawałek autorstwa Justyś 
Ostatnio zmieniony przez Masakra dnia 16.8.2008, 21:02, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quavering Tones Administrator


Dołączył: 08 Lut 2006 Posty: 2236 Skąd: Słupsk
|
Wysłany: 16.8.2008, 20:49 Temat postu: |
|
|
| Justyś napisał: | To niech Pan poczyta i bedzie wiedział ! proszę  |
Te ostatnie czytałem, ale z wcześniejszymi różnie bywało
Nie chce się Pani pisać i zwala na mnie Pani swoją kolej?
Ooooo, właśnie Masia wkleiła swój post razem ze mną i oddała wszystko to, co ja chciałem napisać. Jak zwykle zresztą
| Cytat: | | Pamięta Pan jeszcze, że mieliśmy stworzyć wspólne dzieło literackie? Tak mi się na marginesie przypomniało zachwycony |
Pamiętam, ten projekt został póki co odłożony
| Cytat: | | no to ja idę na "Twister" |
Ten film jest tak stary i już był tyle razy pokazywany, że już by zdążyli nakręcić w tym czasie "Twister 2" i "Twister 3"
Justyś proszę pisać, nie offtopuję już  _________________ Move Your Body 
Ostatnio zmieniony przez Quavering Tones dnia 16.8.2008, 20:54, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Masakra Tygrys na forum


Dołączył: 24 Wrz 2004 Posty: 973
|
Wysłany: 16.8.2008, 20:52 Temat postu: |
|
|
Tak, jak napisałam powyżej
edit:
o, Pan już zauważył i odpisał też na mój post
| Cytat: | | Pamiętam, ten projekt został póki co odłożony |
ten o banach czy w ogóle?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quavering Tones Administrator


Dołączył: 08 Lut 2006 Posty: 2236 Skąd: Słupsk
|
Wysłany: 16.8.2008, 20:56 Temat postu: |
|
|
Widzę, że piszemy to samo w tym samym czasie Jak zwykle
Coś miałem jeszcze dodać
| Cytat: | | ależ właśnie przy jedzeniu, każdy musi mieć świadomość, czym może skońćzyć się dezynwoltura przy stole uśmiech |
W moim przypadku nawet megadezynwoltura kończy się co najwyżej olbrzymimi stratami na stanie wiktuałów gospodarza.
| Cytat: | | ten o banach czy w ogóle? zachwycony |
"wogóle"  _________________ Move Your Body  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Masakra Tygrys na forum


Dołączył: 24 Wrz 2004 Posty: 973
|
Wysłany: 16.8.2008, 21:00 Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | W moim przypadku nawet megadezynwoltura kończy się co najwyżej olbrzymimi stratami na stanie wiktuałów gospodarza. |
zakończmy ten temat, nim powstanie długi, wkurzający offtop o tuszy, kaloriach, przemianie materii i innych takich
Justyś, po prostu dodaj kawałek i już
unikniemy nerwowych chwil, a może i banów  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quavering Tones Administrator


Dołączył: 08 Lut 2006 Posty: 2236 Skąd: Słupsk
|
Wysłany: 16.8.2008, 21:05 Temat postu: |
|
|
Niniejszym offtop zakończono oficjalnie przez admina (jego forum, musi mieć ostatnie słowo ).
Wszelkie dyskusje o charakterze wkurzającym proszę prowadzić (jak już) drogą pozapublicznoforumową.
Rzekłem :] _________________ Move Your Body  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Justyś Tygrys na forum

Dołączył: 07 Maj 2005 Posty: 863
|
Wysłany: 16.8.2008, 21:16 Temat postu: |
|
|
Dziwnie... dobra, już się zamknę.
a Pan jakiś tam jest też dziwny.
Masia też jest dzwina
bo nikt mnie nie rozumie
wszystko jest dziwne, bo nie wiem, co napisać i potrzebuję pomocy.
amen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Masakra Tygrys na forum


Dołączył: 24 Wrz 2004 Posty: 973
|
Wysłany: 16.8.2008, 21:28 Temat postu: |
|
|
Co się stało?
ależ rozumiem.
coś napisałam, mam nadzieję, że pomoże odzyskać wenę
Kiedy wszyscy powrócili do siebie (uspokoili nerwy, jak w przypadku Alexa, bądź wyciszyli się - np. podekscytowani wizytą pań, które ciągle ganiały po całym domu biednego Michaela, a do których dołączyła niezainteresowana grzybobraniem Eustachia... no, po prostu uzyskali stan względnej równowagi psychoemocjonalnej) podczas tak spokojnej i stonowanej gry, jak grzybobranie, zadowolony wodzirej zaproponował pierwszą "powazniejszą" zabawę.
- No, moi drodzy - przemówił. - Czym charakteryzuje się według was prawdziwy mężczyzna?
- Sadzi drzewo! - krzyknął Jernej.
- Ma wąsy! - zgłosiła się Anne. Georg pomacał się niespokojnie po obszarze pod nosem.
- Nie, nie. To oczywiście też, ale coś innego - powiedział wodzirej Zaintrygowane towarzystwo zaczęło się przekrzykiwać:
- Umie zrobić 100 pompek!
- Ma tak szerokie bary, że się nie mieści w drzwiach!
- Skacze na nartach!
- Ma czerwone włosy! - wrzasnął rozdzierająco Primoz, na co siedzący obok niego Alex podskoczył i zaczął sobie gmerać małym palcem w uchu.
- Nein. Może, ale nie musi.
- Ja wiem! - zgłosił się Alexander.
- Tak? Proszę.
- To jest impreza na cześć mej puchowej kruszynki Sary. Prawidłową odpowiedzią jest ta, której ona udzieli.
- Hm... - zamyślił się wodzirej. - No dobrze. Ale musi podać dwie cechy prawdziwego chłopa, bo zabawa się nie uda.
- No, cielęcinko? - zachęcił ukochaną Herr. Sara zarumieniła się po uszy.
- No... - mruknęła. - Chyba... Nie wiem, ale kojarzy mi się, że pije Finlandię i tańczy na stole breakdance`a.
- Może być - ucieszył się wodzirej. - No więc... Panowie, proszę tutaj, a panie tam. Ogłaszam konkurs na prawdziwego mężczyznę! Gospodarzu, proszę przynieść pięć szklanek. Stół... Hm, wystarczy, jak się z niego wszystko ściągnie.
Alex wpatrywał się z niepokojem w wodzireja, który jednym ruchem ściągnął obrus wraz z całą zastawą z długiego, acz połamanego pod koniec stołu. Następnie wzruszył ramionami i wyszedł, by powrócić z pięcioma szklankami.
- Panowie, na stół.
Zdziwieni mężczyźni wykonali polecenie.
- A teraz... kolejka! Gospodyni domu niech poleje Finlandii!
Sara posłusznie nalała do szklanek swego ulubionego trunku. kazdy z panów wziął po jednej.
- Proszę pić.
Jak jeden mąż, panowie wypili Finlandię.
- A teraz... Pięć minut breakdance`a!
Zaczęli się kręcić, mniej lub bardziej pokracznie, przy czym wyglądali jak pięć sokowirówek. Po upływie 5 minut wodzirej klasnął ręce.
- Kolejka!
Wypili i ponownie zaczęli się kręcić, niestety Jernej spadł ze stołu i miał problemy z zachowaniem postawy pionowej ilekroć próbował spod niego wstać.
- Nooo, niestety - przemówił wodzirej. Gdzieś z oddali dobiegł stłumiony kwik.
- Biedak - westchnął Alex. - Chyba uciekł na strych.
- Nieistotne! Kolejna kolejka! I pięć minut breakdance`u! Kto wytrzyma najdłużej, dostanie tytuł Prawdziwego Mężczyzny, przynajmniej według standardów pani Herr!
- Przyszłej - mruknęła Sara, z niepokojem patrząc, jak pod stół zwalają się kolejno Alex, Sven i Georg. Na stole kręcił się już tylko Pikl i ochoczo wystawiał ręce po kolejną szklankę pełne Finlandii. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Glazeczka Łoś na forum

Dołączył: 18 Sty 2005 Posty: 1055 Skąd: Rzeszów/Przemyśl
|
Wysłany: 16.8.2008, 21:38 Temat postu: |
|
|
pięknie pięknie :*
Napisałabym coś, ale drugi dzień dochodzę do siebie po zastrzykach otrzymanych na Kalwarii i jakoś nie mogę do siebie dojść. A sądzę, że zanim ja wydobrzeję to impreza się zakończy  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
901
|