 |
Skokinarciarskie.pl Skokinarciarskie.pl
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
madzia1985 Kot na forum

Dołączył: 18 Wrz 2007 Posty: 26 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 25.1.2008, 14:56 Temat postu: |
|
|
-A co Ty tutaj robisz? - spytał Matti, wchodząc do salonu. Do domu wrócił nad ranem i szybko połozył się spać, przez co nie miał możliwości zaobserwowania, czy jest w tym domu sam czy też nie.
- Siedzę - odpowiedziała Magda, wstając z fotela.
- A gdzie dzieci? - ponownie zadał pytanie, nie bardzo rozumiejąc, co to wszystko ma oznaczać.
- Pojechały z Sylwią i z Goldim do Zakopanego. W dodatku odbyło się to przedwczoraj - wyjaśniła Magda
- A Ty?
- Co ja?
- Dlaczego nie pojechałaś?
- BO mam ważniejsze sprawy na głowie
- Jak chociażby?
- Jak chociażby popracowanie nad Tobą
- Nie zaczynaj... - poprosił Matti, ale Magda mu przerwała:
- ...Właśnie, że zacznę!
- To może ja sobie pójdę spać...
- Nie!!!! - rzekła stanowczo Magda, po czym popchnęła lekko swojego męża tak, że ten usiadł na kanapie. Stanęła przed Nim, ręce skrzyżowała na klatce piersiowej i spojrzała na niego spode łba. Chwilę milczała, po czym powiedziąła - Matti, złotko moje drogie, ja wiem, że kolano, że brak formy, że jakiś dół cię dopadł, ale tak dalej być nie może. Jeśli nie chcesz skakać, proszę bardzo, zrezygnuj! Tylko błagam Cię o jedno: Zrób coś z sobą, cokolwiek! Ja już nie mogę patrzeć, jak ciągle leżysz na kanapie, wpatrzony w ten swój głupi komputer! Dzieciaki też nie wiedzą, o co chodzi...
- Wiem, Madzia... - rzekł skruszony Matti - Ja wiem, że nie powinienem sie tak zachowywać. Zobaczysz, wszystko będzie dobrze. Obiecuję - powiedział, sadzając ja na kolanach. Pocałował ją w czoło i dodał - Obiecuję, więcej Cię nie zawiodę.
- Wierzę ci - odpowiedziała z uśmiechem - a wykorzystując fakt, że jesteśmy sami, proponuję...
- ...Jedziemy? Dawno nie byliśmy w naszym domku w górach.
- To się pakuj! - poweidziała Magda, całując swojego męża |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Google
|
Wysłany: Temat postu: Reklama Google |
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lilli N. Bzyk się rozbzykał


Dołączył: 07 Cze 2004 Posty: 139
|
Wysłany: 26.1.2008, 19:12 Temat postu: |
|
|
Witajcie!!
Nie mam czasu pisać, a chyba trzeba skończyc ten kryzys w małżeństwie Nikunenów.
Postaram się w najblizszym czasie cos skrobnąć, tylko proszę nie zabierać mi Tommiego.
Pozdrowionka  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymko Pupilek na forum


Dołączył: 22 Kwi 2005 Posty: 682 Skąd: metropolia:D
|
Wysłany: 28.1.2008, 11:01 Temat postu: |
|
|
szymko coś stworzyła dziś przy śniadaniu miało to miejsce... nie wiem, skąd ta wena...
- Tero! Obudźże się wreszcie!- mały huragan wcielony w drobną osóbkę Tove Ottesen wkroczył do pokoju Tero. Uwielbiała to robić. Wyrywać z sideł snu, gdy on w tych sidłach pozostać jednak wolał. Ale co miał zrobić? Zrezygnowany otworzył oczy.
- Ależ ty jesteś nieznośna… Czy masz jakieś problemy ze snem? A może koszmary cię dręczą? Niewygodne łóżko? Czy nie możesz przychodzić do mnie trochę później?- normalnie Tove zareagowałaby fochem jak stąd po sam Wielki Mur Chiński, ale nie dziś. Dziś biło z niej jakieś przedziwne szczęście.
- Nic z tych rzeczy! Słuchaj, mam świetną nowinę!
- Mam nadzieję, że moja pobudka jest jej warta.
- Jest! Zapewniam cię!- i jakby dla potwierdzenia usiadła na brzegu łóżka i ująwszy twarz Tero w dłonie, pocałowała delikatnie w usta.
- No… Teraz to mi nawet koniec świata możesz wieścić…- wymamrotał nieco rozmarzonym tonem. Tove dokładnie wiedziała, co zrobić, by go udobruchać.
- Spokojnie. Ta nowina… ona nie ma nic wspólnego z końcem, tylko raczej z początkiem. Więc… twoja nieznośna Tove dostała pracę! Słyszysz! Mam pracę!
- A kto był na tyle szalony, żeby cię zatrudnić?- cieszył się razem z nią, ale tej złośliwej uwagi nie mógł sobie po prostu darować.
- Szalony? O ty!- jej reakcja była zgodna z przewidywaniami Tero. Rzuciła się na niego i z prawdziwą furią zaczęła gilgotać. Dokładnie wiedziała, gdzie uderzyć, by młody Fin zaczął skręcać się ze śmiechu. Ale jej przewaga nie trwała długo. Był od niej zdecydowanie silniejszy, wiec bez problemu chwycił ją za nadgarstki, przewrócił na łóżko, a uniesione ku górze ręce przycisnął do materaca. Cała krzątanina ucichła w jednym momencie. Jak zahipnotyzowani wpatrywali się w swoje oczy, nie mogąc ich od siebie oderwać. Ciszę, jaka między nimi zaległa, wypełniło jedynie łomotanie ich serc.
Gdy Tero pochylił się nad nią i czubkiem nosa dotknął jej piegowatego noska, na jej twarzy pojawił się wesoły grymas. Uścisk jego dłoni na nadgarstkach zmalał, by wreszcie ustać całkowicie, co pozwoliło Tove opleść rękoma jego szyję i przyciągnąć jeszcze bardziej do siebie. Nie mogąc już dłużej znieść jego bezczynności, pocałowała go. Smak jego ust działał na nią obłędnie, a ich czuły dotyk sprawiał, że zapominała o całym świecie. Gdy nagle odsunął głowę, była bliska popłochu.
- Więc co to za praca, Biedroneczko? – zadał pytanie zupełnie nie przystające do panującej atmosfery.
- Oh! Ty wszystko potrafisz popsuć!- fuknęła ta, która Biedroneczką nazwana została i poirytowana wstała z łóżka. Towarzyszył jej zgłupiały wzrok Tero.
- No… Ale przecież po to tu przyszłaś, prawda? Pochwalić się nową pracą…
- Czasem się zastanawiam, czy ty przypadkiem nie dostałeś kiedyś jakimś oszczepem po głowie, wiesz?
- Nie dostałem!- wypalił niezmiernie dumny z siebie, chwycił ja za rękę i zmusił, by chociaż usiadła koło niego.
- Nie byłabym tego taka pewna…
- Możesz nie być, ale powiedz mi… Co to za praca? Bo umrę z ciekawości…
- Nie umieraj. Będę pracować w „Głosie Reniferowa”*!- odpowiedziała z nieukrywaną satysfakcją.
*nie jestem przekonana co do nazwy gazety... weny śniadaniowej juz na niego nie starczyło... jakby ktoś miał jakiś odkrywczy pomysł, zapraszam do podzielenia się nim _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ania Maskotka forum

Dołączył: 02 Wrz 2002 Posty: 5406 Skąd: duszą w Helsinkach
|
Wysłany: 29.1.2008, 19:16 Temat postu: |
|
|
Sądzę, że "Głos Reniferowa" jest akurat A mnie jak zawsze po spotkaniu oko w oko z naszymi chłopcami naszła ochota, by coś napisać. I nawet czas mam, bo stanie na mrozie zaowocowało przeziębieniem (jak co roku zresztą; ale za rok nie ma szans - jadę do Lahti!), ale oczywiście pomysłu brak... Przed chwilką przeglądałam sobie nawet jakieś stare fragmenty, akurat wątek sądowniczy z udziałem mojego byłego męża, i stwierdziłam, że należałoby wprowadzić elementy jakiejś akcji, ale... Głowa pusta. Pomocy! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Barbie Stały bywalec


Dołączył: 21 Cze 2004 Posty: 307 Skąd: Okolice Katowic a w przyszłości Suomi
|
Wysłany: 30.1.2008, 16:18 Temat postu: |
|
|
Witajcie po długiej przerwie Postanowiłam trochę namieszać w życiu Basi i Lauriego W końcu nie może być cały czas sielankowo
Lauri siedział sam w domu, gdyż Basia z Akim pojechali do lekarza na jakieś szczepienie, a on dopiero co wrócił do domu po treningu. Siedząc na kanapie zastanawiał się jak to wszystko się dalej potoczy. Między nim a Basią nie układało się ostatnio najlepiej. Czuł, że to nie były zwyczajne, ciche dni. A to chociażby z tego powodu, że taki stan rzeczy utrzymuje się prawie rok i jak tak dalej pójdzie to w końcu skończy się rozwodem. Z tych smętnych rozmyślań wyrwał go dzwonek do drzwi. Przez chwilę przeszło mu nawet przez myśl, że to listonosz przyszedł wręczyć mu pozew.
- Uff... to tylko Ty-powiedział gdy otworzył drzwi
- A kogo się spodziewałeś?
- A nic... nieważne...
- Właściwie to jak witasz swojego gościa? Gdzie 'cześć'?
- Cześć Risto, lepiej?
- Powiedzmy, ale wiesz co? Może przyjdę kiedy indziej. Zadzwoń jak będziesz w lepszym chumorze.
Risto już miał sobie pójść, jednak Lauri go przytrzymał.
- Poczekaj, wejdź. Sam nie wiem co mnie ugryzło, przepraszam.
- W porządku. Domyślam się o co chodzi. Ani trochę lepiej między wami?
- Niestety. Można powiedzieć, że jedyne co nas łączy to Aki. Gdyby nie on pewnie dawno temu bylibyśmy po rozwodzie.
- Ubieraj się
- Że co?
- Ubieraj się, coś mi się wydaje, że przy tej rozmowie nie obejdzie się bez paru głębszych.
- Chyba masz rację...
________________________________________________________________
Lauri i Risto poszli do pobliskiego baru, gdzie popijając kontynuowali rozmowę...
- Dobra, teraz dawaj.
- A co tu dużo mówić? To koniec...
- No co ty? Przecież z was taka dobrana para była
- No właśnie-'była'
- A próbowałeś to jakoś naprawić? Nie wiem, porozmawiać z nią?
- A co ja głupi jestem? Pewnie, że próbowałem? Z tym, że właściwie każda próba rozmowy kończy się kłótnią.
- Zobaczysz, jeszcze się to wszystko jakoś poukłada...
- Nie byłbym tego taki pewnien. Od roku jest coraz gorzej... Sam już zaczynam się zastanawiać czy to wszystko ma jeszcze jakikolwiek sens? Może lepiej by było gdybyśmy się rozstali w miarę dobrych stosunkach?
- Chłopie, zastanów się co ty za bzdury wygadujesz! Rozstać się? A co z Akim? Chcesz by wychowywał się w rozbitej rodzinie?
- Jasne, że nie. Ale jestem pewien, że Basia znajdzie sobie kogoś kto mógłby zastąpić małemu ojca.
- No teraz to już przegiąłeś. Chcesz się poddać? Przecież ją kochasz, tak?
- Przecież wiesz.
- No to zrób coś, a nie użalaj się nad sobą. To wam nie pomoże.
- Łatwo powiedzieć 'zrób coś'. A niby co?
- Sam nie wiem...
Ta rozmowa była kontynuowana, jednak gdyby została przytoczona w całości mogłoby się zrobić zbyt smętnie. _________________ FINNS DO IT LONGER!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JamesBond Pupilek na forum


Dołączył: 10 Sty 2007 Posty: 552 Skąd: LOs angeles/MOskwa/NEw York
|
Wysłany: 31.1.2008, 21:00 Temat postu: |
|
|
Fajnie dziewczyny piszecie ciekawe opowiesci, ale Kuopio Public bylo o wiele fajniejsze i smiejsze.
Nie przesadzaj, każdy pisze jak chce/Nadi |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Google
|
Wysłany: Temat postu: Reklama Google |
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
skowronek Pupilek na forum


Dołączył: 02 Wrz 2002 Posty: 621 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 31.1.2008, 22:07 Temat postu: |
|
|
KP nie bylo a jest! wprawdzie juz nie tak duzo i czesto jak kiedys, ale jak ktos nada wpada na moje stronke [badz forum] to wie
co nie zmienia faktu, ze kiitos! milo, ze wciaz o nas pamietacie!  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nadine Moderator

Dołączył: 04 Wrz 2004 Posty: 2043
|
Wysłany: 5.2.2008, 22:37 Temat postu: |
|
|
O, Skowro
| Cytat: | | co nie zmienia faktu, ze kiitos! milo, ze wciaz o nas pamietacie! |
i odwrotnie, czyli, że dawno Cię nie było
Skowro /jakby co to ta Nadi z forum FinPower , / _________________ Od czasu do czasu jestem. Nawet jak nie piszę, tylko czytam

Ostatnio zmieniony przez Nadine dnia 30.12.2008, 18:25, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
skowronek Pupilek na forum


Dołączył: 02 Wrz 2002 Posty: 621 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 7.2.2008, 23:01 Temat postu: |
|
|
Znam ten bol!
Sesja ciezka sprawa, ale nalezy pamietac o jednym.. egzamin nie zajac nie ucieknie
I tak wiem, przyznaje sie, obijam sie forumowo i rzadko tu bywam
tz czesciej wpadam poczytac niz cosik napisac, ale ogolnie to jestem!
nie dac sie sesji!!
i hope, ze za OT nikt mi bana nie zrobi  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Barbie Stały bywalec


Dołączył: 21 Cze 2004 Posty: 307 Skąd: Okolice Katowic a w przyszłości Suomi
|
Wysłany: 8.2.2008, 17:14 Temat postu: |
|
|
Mimo sesji, w oczekiwaniu na wyniki kolosa z chemii coś naskrobałam.
- Co robisz?
- Nie widzisz?! Pakuję się... Mam już tego dość!
- Ale... Ja nie chcę się z Tobą kłócić...
- Chcesz-nie chcesz? Nieważne... Po prostu, myślę, że lepiej będzie jak od siebie odpoczniemy
- A dokąd pójdziecie? Bo rozumiem, że Akiego zabierasz ze sobą
- To chyba oczywiste. Narazie zatrzymamy się u Vellu, a potem zobaczymy... Coś wymyślę...-Basia wzięła swoje torby i trzymając Akiego za rękę wyszła. Tak po prostu go zostawiła...
____________________________________________________________________
Gdy Veli-Matti otworzył drzwi bardzo się zdziwił. Można powiedzieć, że Basia z Akim byli ostatnimi osobami, których mógł się spodziewać.
- Basia?! Co ty tu robisz?
- Cześć, możemy się u Ciebie zatrzymać na jakiś czas?-spytała wchodząc
- Też pytanie. Jasne, że tak. A co z Laurim?
- Błagam nie teraz-odpowiedziała sciszonym głosem i lekko skinęła na chłopca
- W porządku. Wy się rozbierzcie, a ja zrobię wam herbaty, bo pewnie zmarzliście.
____________________________________________________________________
- OK. Teraz możemy spokojnie porozmawiać-był wieczór i Aki już poszedł spać-Co się stało?
- My... my się rozstaliśmy. Właściwie od dawna można się było tego spodziewać
- Myślisz, że to już...
- Koniec?-wpadła mu w słowo i po chwili zastanowienia kontynuowała-Tak, tak mi się wydaje. Tyle starań, wspólnego życia... Wszystko się posypało. Znowu... A wydawało mi się, że tym razem będzie inaczej.
W tym momencie Baśka wybuchnęła płaczem
- Może jeszcze nie wszystko stracone?-spytał przytulając ją do siebie
- Śmiem wątpić-odpowiedziała przez łzy, spoglądając Vellu w oczy.
Wtedy stało się coś czego nie potrafiła wyjaśnić. Najzwyczajniej w świecie poczuła dotknięcie na swoich ustach. Było to odczucie za jakim tęskniła i jakiego dawno nie zaznała. Może dlatego, choć czuła, że nie powinna, postanowiła dać się porwać chwili i odwzajemniła pocałunek.
Mam już napisaną następną część i pomysł na kilka kolejnych, ale nie wiem jak z czasem się wyrobię  _________________ FINNS DO IT LONGER!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Barbie Stały bywalec


Dołączył: 21 Cze 2004 Posty: 307 Skąd: Okolice Katowic a w przyszłości Suomi
|
Wysłany: 9.2.2008, 23:08 Temat postu: |
|
|
Sorry, że tak jeden post pod drugim, ale sytuacja tego wymaga Nie wiem kiedy dam następną część, ale biorąc pod uwagę fakt iż wreszcie przeszła mi niemoc twórcza to nie poczekacie zbyt długo
- Długo jeszcze masz zamiar się do mnie nie odzywać?
- Ja nie rozumiem jak to się mogło stać?-spytała siadając na kanapie
- Masz na myśli wczorajszą noc?-usiadł obok Basi
- Mhm...
- A co? Żałujesz tego?
- No własnie nie i tym bardziej podle się czuję...-oczy jej się zaszkliły
- Przecież nie zrobiłaś nic złego
- NIC?! Zdradziłam własnego męża i Ty to nazywasz "nic"?!
- Sama mówiłaś, że to już koniec...
- Teraz to na pewno. Jak ja mu teraz w oczy spojrzę? Nie dość, że go zdradziłam, to jeszcze z jego najlepszym przyjacielem-załamana ukryła twarz w dłoniach, a po jej policzkach zaczęły spływać łzy
- Przecież on nie musi o niczym wiedzieć
- Prędzej czy później i tak się dowie, a wtedy mnie znienawidzi I co ja mam teraz zrobić?
- Chciałaś chyba powiedzieć "mamy", bo oboje się w to wpakowaliśmy. Jeśli nie ja jestem nawet bardziej temu winny...
- Nie przesadzaj, ja też tego chciałam. A przynajmniej się nie broniłam.
- No to chyba nie pozostaje nam nic innego jak spokojnie czekać na rozwój wydarzeń... _________________ FINNS DO IT LONGER!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Google
|
Wysłany: Temat postu: Reklama Google |
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymko Pupilek na forum


Dołączył: 22 Kwi 2005 Posty: 682 Skąd: metropolia:D
|
Wysłany: 11.3.2008, 20:24 Temat postu: |
|
|
po lekkim przestoju, dawamy dalej
Tove nie tak wyobrażała sobie pracę w lokalnej gazecie… Jasne, Reniferowo nie było zbyt wielką mieściną, nie działo się tu zbyt wiele, ale pisanie relacji ze spotkania Stowarzyszenia Przyjaciół Pierwiosnka było lekkim przegięciem… Siedziała nad tym już ładną chwilkę, zastanawiając się, czy nie przemycić do tekstu jakiegoś morderstwa, albo chociażby próby samobójczej którejś z członkiń tego szacownego stowarzyszenia, gdy w jej skromnym gabinecie rozległo się pukanie. Nie zdążyła na nie nawet zareagować, bo do środka wtarabanił się Tero.
- To jest niesprawiedliwe…. – w ramach przywitania wydał z siebie jęk zawodu i rozczarowania i usiadł na krześle po drugiej stronie biurka.
- Co się stało? Co jest niesprawiedliwe? – zapytała głosem pełnym empatii. Jego nieszczęśliwa mina spowodowała, że nawet nie zganiła go za brak odpowiedniego przywitania w postaci chociażby małego buziaka w policzek.
- To, że były mistrzostwa świata i ja nie mogłem brać w nich udziału…– po tych słowach empatia rozpłynęła się w jednej chwili.
- Ty znowu swoje? Powiedz mi tylko mój drogi, a jak wyobrażasz sobie rzucanie oszczepem w hali?
- No… normalnie… - podarł podbródek ręką, próbując nadać twarzy myślący wyraz. Na próżno…- Trzeba by było tylko zbudować odpowiednio dużą halę…
- Specjalnie dla ciebie, tak? Ktoś ci mówił, że jesteś egocentrykiem?
- Tylko ty prawisz mi tak wyrafinowane komplementy. I nie specjalnie dla mnie, bo przecież inni też by sobie porzucali… Zresztą rzut oszczepem zawsze jest ozdobą zawodów lekkoatletycznych, prawda? A poza tym wyobrażasz sobie… oszczep szybujący pod dachem pięknej, nowoczesnej hali…
- Oszczep wbijający się w sufit pięknej nowoczesnej hali… - powoli traciła cierpliwość. Za kilkanaście minut musiała oddać ten cholerny artykuł, a stadium tworzenia, w którym się aktualnie znajdował, można było określić każdym innym słowem niż finisz.
- Kochanie, ja potrafię rzucać oszczepem. Nie wbiłby się w żaden sufit na pewno.
- Kochanie, nie wątpię, ale nie zauważyłeś, że jestem zajęta? Troszkę mi przeszkadzasz…
- Oj…
- No, oj.
- To zajmę ci jeszcze tylko chwilkę. Bo ja w zasadzie tutaj w ważnej sprawie jestem. Można by nawet powiedzieć, że w bardzo ważnej.- Tove nieufnie podniosła wzrok znad klawiatury.
- Słucham cię, mów co knujesz.
- Przejrzałaś mnie, knuję… Bo jest plan… - w jednej chwili ściszył głos, pochylił się ku niej i konspiracyjnie przykrył usta dłonią. Tove mimowolnie powtórzyła niemal jego gesty. – Rozmawiałaś ostatnio z Mattim?
- Nie bardzo… A co Matti ma wspólnego z twoim planem?
- Bo jego w znacznej mierze dotyczy. W niedzielę koniec sezonu, który mu się nie udał. No i pomyślałem, że może by mu jakoś humor poprawić… – błysk w oczach Tero ujawnił, jaki sposób poprawy humoru miał na myśli…
- Czy mi się wydaje, czy ty proponujesz małe chlańsko…
- Zasadniczo tak, choć ja bym tak tego nie określił. Myślałem raczej o spotkaniu towarzyskim, którego celem byłyby rozmowa, wspominanie dawnych czasów, konsumpcja alkoholu, ewentualnie jakieś elementy artystyczne w postaci tańców… - słysząc te słowa, Tove musiała wybuchnąć śmiechem.
- Jestem za!
- No, tak myślałem. – Na jego twarzy zarysował się ogromny uśmiech. – I będziesz wreszcie miała okazję poznać żonę Mattiego, bo chyba jeszcze się nie znacie, co?
- Jakoś nie było okazji. Ale wszystko nadrobimy.
- Świetnie! To ja zmykam, nie przeszkadzam już więcej.
- To zmykaj. – i zmyknął. Ale pożegnanie wypadło nieco bardziej okazale, niż przywitanie. Dość powiedzieć, że wraz z dotykiem ust Tero przeniosła się do jakiegoś równoległego świata...
- Na razie, Biedroneczko...- rzucił półszeptem, gdy wreszcie oderwał swoje usta od jej.
- Pa...- odpowiedziała, ciągle nieznacznie unosząc się nad ziemią. - Cholerne pierwiosnki- rzuciła pod nosem, gdy zamknęły się za nim drzwi. Powrót do pracy wydawał się bardzo trudnym przedsięwzięciem... _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Barbie Stały bywalec


Dołączył: 21 Cze 2004 Posty: 307 Skąd: Okolice Katowic a w przyszłości Suomi
|
Wysłany: 11.3.2008, 20:51 Temat postu: |
|
|
No wreszcie coś ruszyło A już myślałam, że sama będę tą Finowelę ciągnąć Ta impreza podsunęła mi pewien pomysł  _________________ FINNS DO IT LONGER!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymko Pupilek na forum


Dołączył: 22 Kwi 2005 Posty: 682 Skąd: metropolia:D
|
Wysłany: 14.3.2008, 20:12 Temat postu: |
|
|
bez obaw, Lintunia, ja o Finoweli nie zapomniałam. Brak postów był spowodowany brakiem impulsów tfoorczych, ale że się jakiś pojawił, pojawił się także kolejny odcinek Następny planuję zamieścić wkrótce A cóż to za szatański plan?  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Barbie Stały bywalec


Dołączył: 21 Cze 2004 Posty: 307 Skąd: Okolice Katowic a w przyszłości Suomi
|
Wysłany: 14.3.2008, 22:15 Temat postu: |
|
|
Nie mogę powiedzieć, bo nie byłoby niespodzianki Zobaczysz  _________________ FINNS DO IT LONGER!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
madzia1985 Kot na forum

Dołączył: 18 Wrz 2007 Posty: 26 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 15.3.2008, 17:03 Temat postu: |
|
|
| ja mam pomysł, ale nie mam weny twórczej. ale mysle, że niedługo coś napiszę |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Carla Rozbrykana owca

Dołączył: 12 Mar 2007 Posty: 86 Skąd: Prabuty
|
Wysłany: 16.3.2008, 13:52 Temat postu: |
|
|
Ja też muszę coś w końcu napisać, kurczę. Wezmę się  _________________ Luajani, luoksesi anna minun tulla siksi, miksi
lapseni minua lulle... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aino Stały bywalec


Dołączył: 07 Gru 2003 Posty: 423 Skąd: z przepięknej miejscowości...
|
Wysłany: 24.3.2008, 18:24 Temat postu: |
|
|
Widzę, że Finowelka kwitnie...
Dawno mnie nie było i pewnie często tu wpadać nie będę, dlatego muszę uregulować pare spraw...
1.- ANIU!!!!! Gratulacje z okazji zaręczyn itepe, itede...oby to był ten jeden, jedyny;-)
2. Co do mojego wątku...nie ukrywam,ze pisać juz raczej nie będę...no chyba ze będę cierpiała na nadmiar czasu wolnego <wątpię> jednakze względu na mój staż w Finoweli pozwolicie zachowac mi Axu i nasza zwariowana, szczęśliwą rodzinkę...Ze mna bedzie jak z Dodą, nie piszemy ale jakos w tym Reniferowym swiecie egzystujemy, ok?
Antero, Filip i Olimpia rosną jak na drożdżach...Diabelski charakter tej rodzinki przejełą Olimpia- Junior wziął ja pod swoje skrzydła;-) Karolina nadal błyszczy jako gwiazda telewizji, a Axu zajmuje się naszym pub'em...a w chwilach wolnych organizuje kursy nurkowania w Egipcie;-) To taki eine kleine skrót:-)
Piszcie, a ja kiedys zrobię o nas- autorkach Finoweli reportaz z prawdziwego zdarzenia;-) Buziaki i wesołego jajka! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymko Pupilek na forum


Dołączył: 22 Kwi 2005 Posty: 682 Skąd: metropolia:D
|
Wysłany: 24.3.2008, 22:46 Temat postu: |
|
|
Wielka szkoda Aino, bo Twoje kawałki o Axu są po prostu świetne. Myślę, że w imieniu Finowelopisarek mogę obiecać nieruszanie Axu i jego rodzinki oraz również życzyć smacznego jajka
___________________________________________________
ja tymczasem coś skrobnęłam:
- Mamo! Ja protestuję! Jak ja nienawidzę sprzątać! Bolą mnie plecy, kark, prawa noga, lewa noga, obie ręce…- do kuchni wtoczył się wyglądający jak całe stado nieszczęść Tero. Jego cierpiętnictwo nie zrobiło na Susannie Pitkamaeki najmniejszego wrażenia. Klapnął na taborecie znajdującym się po drugiej stronie stołu i ciężko westchnął.
- A język od ciągłego narzekania przypadkiem cię nie boli?- odpowiedziała, nie odrywając nawet wzroku od stołu, na którym przygotowywała kolację.
- Nie, ale jeśli zaraz nie będę miał krótkiej przerwy, to pewnie i język zacznie mnie boleć…
- Tero, chłopie, ty masz…- nie było jej dane dokończyć zdania wskutek niezwykle żwawej reakcji Tero. Podniósł się z zajmowanego stołka i krzyknął dość doniosłym głosem.
- Stop! Najpierw zagoniłaś mnie do tych wszystkich porządków, a teraz jeszcze mi wiek chcesz wypominać?! - Także i to nie spowodowało u niej większych emocji. Ale żeby nie wyjść na nie zainteresowaną losem syna matkę, o co w żartach ją czasem posądzano, spojrzała na jego rozbawioną twarz.
- Skąd wiedziałeś, co chciałam powiedzieć?
- Znam cię doskonale, mamo.
- Już myślałam, że wypalisz coś o czytaniu w myślach…
- To akurat to jest twój dar.- przez głowę przetoczyła mu się cała masa wspomnień z dzieciństwa. Dzieckiem był całkiem kreatywnym, w czym był duży udział Tove i Mattiego. Na oko jakieś 50 procent tej kreatywności należało przypisać im właśnie. A jego mama potrafiła wykryć niemal wszystko, co planowali, nawet nim wkroczyło to w fazę realizacji. Wystarczyło, by spojrzała na któregokolwiek z nich, by wiedzieć, że coś knuli. Mimowolnie uśmiechnął się szeroko.
- Fakt. No dobra, odłóż już to wszystko. Jeszcze mi tu gdzieś padniesz i dopiero będzie heca…- młody Fin odetchnął z ulgą. Miał serdecznie dość tego sprzątania.
- Uff, już myślałem, że się nigdy nie zlitujesz.
- Spokojnie, aż tak okrutna to ja nie jestem. No i pamiętaj, że sam zaofiarowałeś się pomagać starej matce póki tu mieszkasz.
- Prawda. A ty postanowiłaś skrzętnie z tego skorzystać.
- Oczywiście. Nie zamierzam zaprzeczać. A tak poza tym, to ta mała impreza na kiedy się szykuje?- Susanna Pitkamaeki nie podejrzewała nawet, że to jedno niewinne pytanko może spowodować taką reakcje jej jedynej latorośli… W jednej chwili oczy Tero zwiększyły się co najmniej czterokrotnie przy jednoczesnym zblednięciu całej twarzy.
- Na zaraz! Mamo! Przez te twoje porządki na śmierć zapomniałem! Która jest godzina? O nie! Tak późno?! Nie zdążę!- zerwał się ze stołka i ile sił w nogach pognał w kierunku łazienki.
- A kolację zjesz?- rzuciła raczej do cienia, który błyskawicznie przemknął po schodach, niż do samego Tero.
- Nie ma czasu! Tove mnie rozniesie, jak się spóźnię!- dało się słyszeć gdzieś z głębi domu.
- Oki… Jak zwykle totalny chaos… I on twierdzi, że jest dorosły…- z rozbawieniem mruknęła do siebie i wróciła do swojego zajęcia.
wiem, że porządki do świątecznego poniedziałku pasują jak kurczak do klucza gesi, ale napisałam to jakiś czas temu, a poza tym robię rys charakterologiczny pana Pitkamaeki _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
madzia1985 Kot na forum

Dołączył: 18 Wrz 2007 Posty: 26 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 27.3.2008, 23:44 Temat postu: |
|
|
-No i po Świętach... - rzekł leniwym głosem Matti, uśmiechając się do Magdy. Wygodnie rozsiadł się na kanapie, nogi położył na fotelu i się leniwie przeciągnął. Po chwili ziewnął. Magda spojrzała na Niego z lekkim rozbawieniem. Odłożyła książkę, którą kończyła już czytać i spytała:
- I co teraz zamierzasz?
- Teraz? Masz na myśli dzisiejszy wieczór czy najbliższą przyszłość?
- Właściwie jedno i drugie. - odpowiedziała, popijając herbatę. Po chwili odłozyła kubek, wzięła koc z fotela i rzuciła się na kanapę, na której leżał Matti.
- Ejże! - zaprotestował Matti, udając, że chce zepchnąć swoją żonę z kanapy
- Posuń się, grubasie - zaśmiała się Magda, wciskając się między swojego męża a oparcie od kanapy. Robiła przy tym dużo hałasu. Korzystając, że Matti, zajęty rozpychaniem się, nie patrzy na nią, zaczęła go łaskotać. Ponieważ Pan Hautamaeki łaskotki miał niemal w każdej części ciała, zaowocowąło to wielką salwą śmiechu.
- Gru... hahaha... ba... hahaha... sie? Hahah - próbował się oburzyć, ale wybuchy śmiechu uniemożliwiały mu to.
- Właśnie to! - powiedziąła Magda, po czym zaprzestała swoich tortur i mocno pocałowąła Mattiego.
- Grubasie! Powie Ci taka... - rzekł poważnym tonem, udając wielką obrazę. Podniósł lekko koszulkę i wskazując na swój wyćwiczony brzuch, dodał - Widzisz właśnie, droga Magdaleno, najlepszy męski brzuch. Widzisz? Ani grama tłuszczu! Same mięśnie! Ha!
- Niech będzie... - powiedziała z usmiechem Magda, po czym znów pocałowąła Mattiego. Matti jednym ruchem ręki przesunął swoją żonę tak, że leżała na Nim. Mocno ją pocałował i szeroko się uśmiechnął. Po chwili Magda spojrzała mu w oczy i zapytała - A wracając do naszych planów...?
- ...Cii... - przerwał jej Matti - na rozmowę przyjdzie jeszcze czas.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
901
|