Forum Skokinarciarskie.pl Strona Główna Skokinarciarskie.pl
Skokinarciarskie.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Goldi :)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 491, 492, 493  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Skokinarciarskie.pl Strona Główna -> Kadra Austrii
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
damn'cute
Stały bywalec
Stały bywalec


Dołączył: 03 Wrz 2002
Posty: 266
Skąd: warszawa

PostWysłany: 3.9.2002, 19:14    Temat postu: Goldi :) Odpowiedz z cytatem

bardzo zadowolony

elo, ja juz tradycyjnie z temacikiem o Goldim uśmiech
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Google






Wysłany:     Temat postu: Reklama Google


Powrót do góry
damn'cute
Stały bywalec
Stały bywalec


Dołączył: 03 Wrz 2002
Posty: 266
Skąd: warszawa

PostWysłany: 3.9.2002, 19:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

tak nawiasem mowiac to nawet nawet mu idzie uśmiech
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Dora
Demon na forum
Demon na forum


Dołączył: 27 Sie 2002
Posty: 2074

PostWysłany: 3.9.2002, 23:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hyhy , może dzięki nowemu brylancikowi w zębie bardzo zadowolonybardzo zadowolony
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
yvette
Tygrys na forum
Tygrys na forum


Dołączył: 28 Sie 2002
Posty: 796
Skąd: Manchester

PostWysłany: 4.9.2002, 08:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Andieeeeeeeeee bardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolony

Dorus, a Ty Goldiego to bedziesz juz sie chyba do konca swojego zycia czepiala cio? puszcza oczko
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG Tlen WP Kontakt
Dora
Demon na forum
Demon na forum


Dołączył: 27 Sie 2002
Posty: 2074

PostWysłany: 4.9.2002, 11:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee nie, ja lubię Goldiego, ale brylancik ma- nie da się, że tak powiem, ukryć uśmiech
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
yvette
Tygrys na forum
Tygrys na forum


Dołączył: 28 Sie 2002
Posty: 796
Skąd: Manchester

PostWysłany: 4.9.2002, 13:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Heh no oki Dorus puszcza oczko A teraz wkleje zdjecia brylancikowego bohatera jesli pozwolicie puszcza oczko

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG Tlen WP Kontakt
Google






Wysłany:     Temat postu: Reklama Google


Powrót do góry
yvette
Tygrys na forum
Tygrys na forum


Dołączył: 28 Sie 2002
Posty: 796
Skąd: Manchester

PostWysłany: 4.9.2002, 13:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG Tlen WP Kontakt
yvette
Tygrys na forum
Tygrys na forum


Dołączył: 28 Sie 2002
Posty: 796
Skąd: Manchester

PostWysłany: 4.9.2002, 13:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG Tlen WP Kontakt
yvette
Tygrys na forum
Tygrys na forum


Dołączył: 28 Sie 2002
Posty: 796
Skąd: Manchester

PostWysłany: 4.9.2002, 13:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem


_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG Tlen WP Kontakt
cream
Stały bywalec
Stały bywalec


Dołączył: 03 Wrz 2002
Posty: 440

PostWysłany: 4.9.2002, 14:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

o boże , jaki brylant, bo ja niezorientowana
_________________

"ŻyjęŁatwo,LekkoIPrzyjemnie;ChoćNiektórzyMówiąWokół
ŻeZostanieWielkieG****ZeMnie;AJaNaToŚmiejęSięHAHA!!
BioręZŻyciaToCoJestNajlepsze;PijęWinoILaskiP******
GłębszeMyśliTrzymamNaUwięzi;TakNiejakoŻycieChciałbymSpędzić
SramNaPracę,MarnąPłacę;MamJeGdzieś!
MiędzyJednym,DrugimWinem;LubięZjeśćINieMartwiMnie
KtoMiDa,BoDlaSiebieNajważniejszyJestemJA!!!"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
yvette
Tygrys na forum
Tygrys na forum


Dołączył: 28 Sie 2002
Posty: 796
Skąd: Manchester

PostWysłany: 4.9.2002, 17:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ej no jak wy sobie wyobrazacie FA bez temaciku Goldiego? zachwycony

Ten brylancik... Dorcia mowila ze Goldus ma teraz to cos bardzo drogie w zebie zachwycony Czy zamsiat zeba puszcza oczko
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG Tlen WP Kontakt
Google






Wysłany:     Temat postu: Reklama Google


Powrót do góry
aHa
Dziecko-kwiat
Dziecko-kwiat


Dołączył: 02 Wrz 2002
Posty: 219

PostWysłany: 4.9.2002, 18:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wybaczcie, że się wtrącam, ale mam taką nową pasję - wyszukiwanie materiałów archiwalnych ze wszystkich gazet i stron, z jakich się tylko da. Oto urywek materiału z "Rzeczpospolitej", z 12.01.1997

Kochali go wszyscy

KRZYSZTOF WYRZYKOWSKI ("L'EQUIPE")

z lillehammer

Zacznijmy od wspomnień. Działo się to 2 stycznia 1997 r. w Garmisch-Partenkirchen. Kawalkada samochodów towarzyszących turniejowi Czterech Skoczni opuszczała Bawarię, udając się w kierunku Innsbrucku, apotem do Bischofshofen na dwa ostatnie konkursy. Tradycyjnie, impreza kończyła się 6 stycznia, w święto Trzech Króli.

Tym razem na skoczniach trzej królowie nazywali się Primoz, Andreas i Dieter (Peterka, Goldberger, Thoma) . Tak naprawdę, jedynym królem dla Austriaków był jednak ten drugi, znany powszechnie w swym kraju jako "Goldi" lub Andi. Goldberger wygrał trzy razy klasyfikację generalną Pucharu Świata (1993, 1995, 1996) , zwyciężając "po drodze" w dwudziestu konkursach Pucharu Świata i mistrzostwach świata w lotach na mamucie w Kulm. Właśnie tam, gdzie w lecie, na wybiegu skoczni, a właściwie na olbrzymim pastwisku pasą się krowy, w marcu na loty zjechało pół Austrii, a drugie pół zasiadło przed telewizorami. Po to, by popaść w ekstazę, kiedy Andreas Goldberger, człowiek, który jako pierwszy przekroczył granicę 200 metrów (Planica, marzec 1994) , zdobył tytuł mistrzowski, na oczach całej oszalałej ze szczęścia ojczyzny.

"Goldi", syn farmera

A trzeba wiedzieć, że "Goldi" uwielbiany jest w swym kraju przez wszystkich. Kochają się w nim i wzdychają do niego panienki, jego anielska buźka z zaczerwienionymi policzkami i niesfornie spadającym kosmykiem blond włosów budzi zainteresowanie dystyngowanych pań i wszystkich matek. Politycy, ludzie interesu, aktorzy i gwiazdy estrady marzą otym, by dać się sfotografować w towarzystwie " Goldiego". Wydana w ubiegłym roku biografia skoczka "Absprung" rozeszła się w wielkim nakładzie. Syn farmerów z Waldzell jest jednym znajpopularniejszych ludzi w Austrii ijednym z najlepiej zarabiających sportowców (około 3 000 000 DM rocznie)

2 stycznia w Ga-Pa 25-letni Andreas Goldberger opuścił hotel Queens. Odjechał pomalowanym na złoty kolor nissanem almera "Goldi Edition", o numerze rejestracyjnym "SW ANDI 1" i specjalnej tablicy "Kulm'96 WM". Sporo zaszczytów spadło na barki prostego wiejskiego chłopaka, którego matka, skromna kobieta, do dzisiejszego dnia uprawiająca pole, kręcąca się między krowami i trzodą chlewną, oczywiście nie rozumie tego, co przydarzyło się jej synowi. Bo czy ktokolwiek mógł przypuszczać, że jego twarz, jej Andiego, zdobić będzie jeden z samolotów Austrian Airlines, obok Mozarta i Franciszka Józefa? Czyż nie można dostać zawrotu głowy?

Dalej jest o narkotykach i o tym, jak Goldi chciał zostać Jugosłowianinem... ale mnie się podoba najbardziej "Goldi, syn farmera..." to trochę jak "Krystyna, córka Lavransa"... zachwycony zachwycony zachwycony
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Werter
Czarna owca
Czarna owca


Dołączył: 02 Wrz 2002
Posty: 3540
Skąd: Poznań

PostWysłany: 4.9.2002, 21:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja znowu powtórzę, że to dobry duszek skokw narciarskich, który już od wielu lat tworzy specyficzną atmosferę na skoczni. Zawsze taki wesoły, radosny...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
aHa
Dziecko-kwiat
Dziecko-kwiat


Dołączył: 02 Wrz 2002
Posty: 219

PostWysłany: 4.9.2002, 22:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To teraz coś innego... 1998.05.01. - wybaczcie, ja mam tego jeszcze dużo śmiejący się śmiejący się śmiejący się

"Oni mnie kochają jeszcze bardziej "

ANDRZEJ Ł OZOWSKI

z innsbrucku

Czy Andreas Goldberger jest czarodziejem skoków, czy raczej czarownikiem, czy -- są takie głosy -- diabłem z ogonem i widłami? Zanim austriackie media rozstrzygną tę kwestię, z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że Goldberger jest złym duchem skoków narciarskich tego kraju. Najpierw była kokaina i dyskwalifikacja, potem skrucha i próba powrotu do czynnego uprawiania sportu, później ten bigos z poszukiwaniem nowej ojczyzny, z obywatelstwem jugosłowiańskim, a wreszcie bicie się w piersi i pojednanie.

Jak się okazuje, łatwiej było pojednać się z ministrem spraw wewnętrznych Austrii i kibicami, trudniej z tymi, z którymi trzeba jeść, spać i parę godzin dziennie skakać, tzn. ze skoczkami reprezentacji narodowej. Dwa dni przed konkursem w Innsbrucku zwołano nadzwyczajne spotkanie z udziałem zainteresowanych. Jak na seansie u psychoanalityka skoczkowie austriaccy mieli mówić szczerze, co myślą o Andreasie, potem Andreas miał mówić, co myśli o nich. Następnie zaproszono media, by poinformowały opinię publiczną, jak się sprawy mają. Diagnoza brzmiała: to jest wrzód, który trzeba przeciąć, bo Andreas wrócił do reprezentacji, towarzyszyła temu euforia, ale z chwilą jego powrotu zaczęły się dziać dziwne rzeczy.

Inny Andreas, Widhoelzl, który skakał od początku sezonu jak natchniony, nawet wygrał jeden konkurs o Puchar Świata, z dnia na dzień nagle zapomniał, jak to się robi. Z pozostałymi było podobnie, to znaczy przestali być dobrzy, stali się ludźmi smutnymi, bez wiary w siebie, chodzili ze spuszczonymi głowami. Gdyby Goldberger był taki sam, można byłoby powiedzieć, że apatia jest ogólna, trenerzy coś popsuli i trzeba ich natychmiast zmienić. Rzecz w tym, że ten Goldberger, który początek sezonu poświęcił rozmowom na temat swojej przynależności państwowej i nie tylko nie brał udziału w zawodach, ale i nie miał czasu trenować, wrócił na skocznię i od pierwszego startu był najlepszym skoczkiem Austrii. Nie wygrywał jak kiedyś, to prawda, ale partnerzy z ekipy byli w jego cieniu, jakby im ktoś zabronił wyprzedzać Andreasa. Rzucił czar -- mówili jedni, zastraszył ich -- mówili inni, więc trzeba było o tym rozmawiać.

Rozmowy nie były specjalnie konstruktywne. Jako pierwszy głos zabrał Renhard Schwarzenberger, który powiedział, że powrót Goldbergera, który jest przecież dobry i sławny, zwiększył presję na innych, ale on sam lubi taką presję, czuje się dopingowany i nie ma właściwie sprawy. Jako drugi wypowiedział się o Goldbergerze lider drużyny -- pod jego nieobecność -- Andreas Widhoelzl, o którym wszyscy wiedzą, iż go nie znosi, ale ku ogólnemu zaskoczeniu nie napadł na wroga, tylko zgodził się ze swoim przedmówcą, że jest większa presja i że to lepiej. Wtedy zapytano "diabła", co o tym myśli, a ten, jak to diabeł, udał, iż nie wie, o co chodzi, i dodał jeszcze bezczelnie, że czuje się bardzo dobrze. Ktoś musiał ratować zebranie i tę rolę przyjął na siebie Matthias Wallner. Niczego nie owijał w bawełnę. Powiedział, że w rzeczywistości zespół austriacki jest stadem szakali, że nikt nie skacze na nartach, tylko drugiemu do gardła i jak ktoś z nich wygrywa, bo idzie mu dobrze, reszta pęka z zazdrości. Przypomniał czasy, kiedy zwycięstwo kolegi wzbudzało entuzjazm pozostałych, ale dzisiaj wywołuje tylko szczerą złość. To trochę ośmieliło Andreasa Widhoelzla, który nadmienił, że nie obwiniał o wszystko co złe "Goldiego", ale coś się stało z drużyną. On nie ma pojęcia co, wie tylko, że jest rozklejona, zdziesiątkowania i to jest dla niego osobista tragedia. Inni wypowiadali się w podobnym tonie, a więc twierdzili, że jest bardzo źle, ale nie umieli lub nie chcieli powiedzieć, dlaczego jest źle.

Zebranie skończyło się pytaniem do Goldbergera, czy wywiera presję na kolegów, może z nich kpi, żartu-

I brakuje dalszej strony...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
yvette
Tygrys na forum
Tygrys na forum


Dołączył: 28 Sie 2002
Posty: 796
Skąd: Manchester

PostWysłany: 4.9.2002, 22:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oj Asiu nie ma za co przepraszac uśmiechuśmiechuśmiech Thanks very much!!!!!!!! uśmiech Buziaki uśmiech
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG Tlen WP Kontakt
cream
Stały bywalec
Stały bywalec


Dołączył: 03 Wrz 2002
Posty: 440

PostWysłany: 5.9.2002, 13:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

łał, ja też mam taką pasję, tylko teraz zabrakło mi archiwów polskich gazet i szukam w niemieckich i austriackich (polecam kleine zeitung - porządne archiwum i bez haseł). potem zapisuje wszystko w Wordzie i tłomaczę zawzięcie. Z różnym skutkiem, ale już mam ok. 15 przetłumaczonych i 20 oczekujących, wiem, że na starość mi gorzej...
a tak apropos to na który ząb trzeba zwrócić uwagę, żeby to owe coś zobaczyć :wink:
_________________

"ŻyjęŁatwo,LekkoIPrzyjemnie;ChoćNiektórzyMówiąWokół
ŻeZostanieWielkieG****ZeMnie;AJaNaToŚmiejęSięHAHA!!
BioręZŻyciaToCoJestNajlepsze;PijęWinoILaskiP******
GłębszeMyśliTrzymamNaUwięzi;TakNiejakoŻycieChciałbymSpędzić
SramNaPracę,MarnąPłacę;MamJeGdzieś!
MiędzyJednym,DrugimWinem;LubięZjeśćINieMartwiMnie
KtoMiDa,BoDlaSiebieNajważniejszyJestemJA!!!"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Hölli
Potrzebny lekarz!
Potrzebny lekarz!


Dołączył: 02 Wrz 2002
Posty: 6244
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 5.9.2002, 17:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Słonka, to wklejajcie koniecznie! uśmiechuśmiechuśmiech
_________________
Official Borek Kreischies cool
bardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolony

Mr. Green
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Hölli
Potrzebny lekarz!
Potrzebny lekarz!


Dołączył: 02 Wrz 2002
Posty: 6244
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 5.9.2002, 17:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aha, a o innych Austriaczkach też coś jest? Mr. Green
_________________
Official Borek Kreischies cool
bardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolonybardzo zadowolony

Mr. Green
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
aHa
Dziecko-kwiat
Dziecko-kwiat


Dołączył: 02 Wrz 2002
Posty: 219

PostWysłany: 5.9.2002, 19:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

O innych Austriakach to tu może mało, ale tytuł mi się spodobał :wink: :wink::wink:

1999.05.01

Lekarstwo na bąbelki

A NDRZEJ ŁOZOWSKI

z innsbrucku

Trzeci konkurs 47. Turnieju Czterech Skoczni, rozegrany w niedzielę w Innsbrucku, wygrał Japończyk Noriaki Kasai i on jest na czele klasyfikacji łącznej po trzech konkursach. Zwycięzca z Oberstdorfu i Garmisch-Partenkirchen Niemiec Martin Schmitt był na 13. miejscu. W niedzielnym konkursie skakali również Polacy: Adam Małysz przegrał z Norwegiem Lasse Ottesenem pierwszą serię, a Wojciech Skupień był wfinale na 28. miejscu.

Czego od nas chce ten nieznośny Martin Schmitt -- mówił przed niedzielnym konkursem delegat techniczny FIS, Francuz Pierre Bailly, nawiązując do sobotniego gestu Kozakiewicza młodego Niemca, czyli do zginania ręki w łokciu pod adresem jury. Puściliśmy go -- tłumaczył Bailly -- kiedy w powietrzu była idealna cisza. Dostał wiatr dopiero na setnym metrze, ale czy musiał złapać ten wiatr w narty i lecieć poza 120 metr, by potem upaść? Nie mógł, jak Widhoelzl, wyhamować? Skoczek nie jest lotniarzem, nie steruje pociągając za sznurki, ale nie jest też pociskiem armatnim, martwym ciałem, które leci tak daleko, jak go armata wyrzuci.

Za dużo już chyba było tego ciepła dla Martina Schmitta, tych pieszczot od rana do wieczora i musiały mu się pojawić w głowie pierwsze bąbelki. Sobotnia awantura, zginanie ręki w łokciu i obrażanie członków jury, wśród których nie było ani jednego Niemca, odebrano jednoznacznie: młody Martin dostał pierwszej niestrawności na tle popularności. Od razu są tego rezultaty. Schmitt zaczął niedzielny konkurs ostrożnym skokiem na odległość 107, 5 m, miał za przeciwnika w parze Japończyka Hiroyę Saitoha, który osiągnął taką samą odległość, ale lepszą notę, i nad faworytem pojawiła się pierwsza chmura. Awans do finału nie był pewny. Jak się później okazało, to nie był dzień lotów, z największą trudnością asy przekraczały granicę 110 metrów i Martin Schmitt wszedł do finału bocznymi drzwiami jako "szczęśliwy przegrany", zresztą w bardzo dobrym towarzystwie, bo między innymi Janne Ahonena, Andreasa Widholzla i Dietera Thomy. Miał jedenasty rezultat pierwszej serii finałowej i widoki na przyszłość. Co się z nim stało w serii drugiej, nie wie nawet on sam. Może za dużo chciał, może złość go rozsadzała od środka, dość, że spadł na 96. metr, a tak naprawdę spadł po raz pierwszy z wysokiego cokołu, który już murowali mu rodacy. Skończył konkurs na 13. miejscu i schodził ze skoczni ze spuszczoną głową. To jest podobno najlepsze lekarstwo na bąbelki, ale zobaczymy.

Piękny i długi skok oddał w pierwszej serii Austriak Stefan Horngacher, ale on nie mógł wygrać konkursu, jak wielu innych Tyrolczyków w przeszłości, np. Ernst Vettori i Andreas Felder. Zabrania im tego historia, a konkretnie Andreas Hofer, którego pomnik stoi w najbliższym sąsiedztwie skoczni Bergisel. Nie jest do końca wyjaśnione, czy Hofer rzucił klątwę na swoich rodaków, zabraniając im zwycięstw, i nie jest również jasne, dlaczego miałby to zrobić, chociaż zawsze można by znaleźć na rodaków coś brzydkiego. To tylko jedna z hipotez mieszkańców Innsbrucku i okolic, ale Andreas Hofer, który stoczył trzy bitwy z wojskami Napoleona i dwie z nich wygrał, a wszystkie odbywały się na wzgórzu o nazwie Bergisel, chce mieć wyłączność na zwyciężanie i pilnuje tego sumiennie, oglądając konkursy skoków z wysokości swego pomnika. Można to uznać za żart, ale może coś jest na rzeczy. Stefan Horngacher miał w pierwszym skoku 117, 5 m, bardzo wyraźną przewagę nad resztą i mógł ten konkurs wygrać w cuglach. Niestety, Horngacher jest Tyrolczykiem i podlega kontroli Andreasa Hofera. Nie było mu wolno wygrać i zastosował się do zakazu. W drugim skoku nie przekroczył 100 m, żeby nie ranić przodka.

Andreas Goldberger nie pochodzi z Tyrolu, ale z bliżej nie znanych powodów trzymał się tego dnia z dala od podium. Dziennikarze z Austrii mówili od kilku dni na ucho, że "Goldi" wybrał Innsbruck na swój wielki "come back" i że jest do tego prawie gotowy. Sobotnie kwalifikacje to potwierdziły, ale nie potwierdził tego niedzielny konkurs finałowy. A już zupełnie wypadałoby przemilczeć drugi skok Goldbergera -- 97 metrów, chociaż był porównywalny do drugiego skoku Martina Schmitta.

Konkurs wygrał Noriaki Kasai, w tym sezonie skoczek po prostu równy, można nawet powiedzieć wyrachowany. Jest zaprzeczeniem "kamikadze", jak przedstawia się na większości skoczni świata Kazuyoshiego Funakiego, ale jednak nie można powiedzieć, że jest flegmatycznym Japończykiem. To właśnie Kasai nie jest np. odporny na grę w piłkę nożną, ciągle wyzywa kogoś na pojedynek i jak miewa kontuzje, to z powodu piłki, a nie upadków na skoczniach. Na szczęście ostatnie dni przed konkursem w Innsbrucku spędził z dala od futbolu.

Adam Małysz i Wojciech Skupień byli w niedzielnym konkursie głównym, a w serii finałowej skakał już tylko Skupień, który został sklasyfikowany na 28. miejscu. Polakom skacze się źle bez względu na to, czy awansują do konkursów głównych, czy wcześniej odpadają, i dotyczy to wszystkich czterech. Są psychicznie zmęczeni swoją niemożnością, czują się bezradni i właściwie czekają na pomoc z zewnątrz, której nie widać i której związek narciarski wcale nie obiecuje. Męczy ich nie to, że jakieś skoki mają krótkie, lecz to, że najbardziej udane też są bardzo krótkie. Ale to jest temat na inną okazję.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Ananka
Smoczek na forum
Smoczek na forum


Dołączył: 08 Wrz 2002
Posty: 2768
Skąd: warszawa

PostWysłany: 8.9.2002, 18:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

:shock: a teraz spróbuje wkleić zdjecie goldusia (choć wątpie czy wyjdzie bo jescze nigdy mi nie wyszło) a więc .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Skokinarciarskie.pl Strona Główna -> Kadra Austrii Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 491, 492, 493  Następny
Strona 1 z 493

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
901


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
906 no host wymiana linkow 906 brak hosta
906 no host wymiana linkow 906 brak hosta