| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Nala Stały bywalec

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 400 Skąd: z malego miasteczka
|
Wysłany: 30.12.2009, 16:32 Temat postu: |
|
|
$venk@ mnie oddałaś i mam nadzieję, że podobało Ci się to co pisałam:) No jakoś tak wczoraj wena mi się odezwała pozdrawiam ciepło  _________________ "A to ja prawdziwym jestem królem bo Ty wybrałaś właśnie mnie..."
szczęśliwa mężatka:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Google
|
Wysłany: Temat postu: Reklama Google |
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
$venk@ Kot na forum

Dołączył: 24 Gru 2004 Posty: 3 Skąd: Krakow
|
Wysłany: 30.12.2009, 17:23 Temat postu: |
|
|
taaak, bardzo się podobało...a tu widzę już mały Kubuś też jest
pozostaje mi teraz czytać tylko wasze opowiadanka i wspominać jak to było kiedyś |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Andimanka :) Roztańczony ogórek


Dołączył: 26 Gru 2006 Posty: 151 Skąd: Switzerland
|
Wysłany: 24.1.2010, 14:57 Temat postu: |
|
|
Witam!
Czy ma moze ktos kontakt (jakikolwiek)do Simmimanki,czyli do Kamusi?
Proboje od kilku miesiecy sie z nia skontaktowac i bezskutecznie:(
GG chyba tez zmienila,bo jak kiedys napisalam to odezwal sie jakis facet:/
Pozdrawiam _________________ I'll be your dream
I'll be your wish... I'll be your fantasy
I'll be your hope... I'll be your love
Be everything that you need.
The faith gets miracles... Maine Liebe Andi:* |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Quavering Tones Administrator


Dołączył: 08 Lut 2006 Posty: 2236 Skąd: Słupsk
|
Wysłany: 25.1.2010, 09:58 Temat postu: |
|
|
Niestety, kiedyś jeszcze bywała na forum, to ją dorwałem przez PW i wyciągnąłem numer gg, ale gdzieś się zapodział. Teraz będzie trudno. _________________ Move Your Body  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Andimanka :) Roztańczony ogórek


Dołączył: 26 Gru 2006 Posty: 151 Skąd: Switzerland
|
Wysłany: 25.1.2010, 14:39 Temat postu: |
|
|
A nie moglbys odszukac jakos tego numeru gg??Moze masz w archiwum wiadomosci na forum?Bylabym wdzieczna za jakikolwiek kontakt do Kamy.Dzieki wielkie z góry! _________________ I'll be your dream
I'll be your wish... I'll be your fantasy
I'll be your hope... I'll be your love
Be everything that you need.
The faith gets miracles... Maine Liebe Andi:* |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Glazeczka Łoś na forum

Dołączył: 18 Sty 2005 Posty: 1055 Skąd: Rzeszów/Przemyśl
|
Wysłany: 27.7.2010, 18:00 Temat postu: |
|
|
Ostatni post ze stycznia, wstyd
- Pozbieraj za sobą swoje smarkałki - krzyknęła Anne z kuchni do zakatarzonego Georga - wszędzie gdzie pójdziesz tam gdzieś zostawisz. Georg ten kosz jest pełny twoich chusteczek, weź ty się opamiętaj, dwie godziny temu wyrzucałam śmieci!
- A co ja ci poradzę na to, że jestem chory? - zapytał wydmuchując zawartość nosa do kolejnej chusteczki - Nie dostałem tego kataru w prezencie. Chusteczki się skończyły!
- Tata maś - Nicolaus przyniósł ojcu cały stos papieru toaletowego. Georg zdziwił się, ale zauważył, że malec całą rolkę podarł na listki a następnie je rozwarstwowił
- Dzięki malec - pogłaskał syna po głowie
- Nie ćmarkaj tyle, bo nos źlobi papa
- Dziękuję zapamiętam - przy zatkanym nosie i chrypce Georga zabrzmiało to raczej ja "kuje mietam" po czym rozległo się donośne kichnięcie
- Śto lat...placy w kamie...kam...kamy...z kamykami
- Co?
- Mama tak mówi jak apśik lobi ten pań co do taty mówi "staly zle bileś plóg", ale to dlugie mama mówi tak tsss - tu Nicolaus przyłożył sobie palec do ust. W wolnym tłumaczeniu oznaczało to, że mama tak mówi, kiedy kicha trener, który z kolei mówi do Georga "stary źle się wybiłeś z progu", a drugą część zdania Mama mówi na tyle cicho, żeby jej szef nie mógł tego usłyszeć. Georg po raz kolejny uświadomił sobie, że jego dziecko jest właśnie na etapie powtarzania wszystkiego co usłyszy.
- Ale Ty nie powinieneś tak mówić do taty - pouczył swojego pierworodnego
- Ćemu? - dopytywał się Nicolaus wdrapując się na łóżku i usadawiając się na kolanach taty
- Bo to nie ładnie
- A mama moźe?
- Nie mama też nie powinna - słysząc to Nicolaus szybciutko zeskoczył z nóg taty pobiegł do kuchni, gdzie Anne myła podłogę po czym stanął przed nią i oznajmił
- Nie mów o śtu latach plaćy z kamykami bo to nie ladnie - Anne nie zdążyła nic powiedzieć, bo Nicolaus poleciał już z powrotem do ojca. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Google
|
Wysłany: Temat postu: Reklama Google |
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Masakra Tygrys na forum


Dołączył: 24 Wrz 2004 Posty: 973
|
Wysłany: 18.8.2010, 09:21 Temat postu: |
|
|
Glazia :* ładnie
Trzeba tu ściągnąć Justyś i może byśmy coś napisały większego i sensownego?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AustroFanka Diabełek forum

Dołączył: 25 Sie 2004 Posty: 1912
|
Wysłany: 24.8.2010, 16:28 Temat postu: |
|
|
widze, że jeszcze dziewczyny piszecie x) mnie tutaj daaaawno nie było, tylko co na wątek Floriana Liegla weszłam
Pozdrawiam,
[dawniej FankaGoldiego] _________________ Superpursuitmode
Dumni z wygranej, wierni przy porażce!!
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Justyś Tygrys na forum

Dołączył: 07 Maj 2005 Posty: 863
|
Wysłany: 28.11.2010, 21:00 Temat postu: |
|
|
Ah... Dawniej przybywało po kilkanaście stron dziennie, a teraz? Aż szkoda, że tego już nie ma
Pozdrawiam WAS bardzo :* |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nala Stały bywalec

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 400 Skąd: z malego miasteczka
|
Wysłany: 28.12.2010, 11:06 Temat postu: |
|
|
No właśnie może by tak mała reaktywacja AN?  _________________ "A to ja prawdziwym jestem królem bo Ty wybrałaś właśnie mnie..."
szczęśliwa mężatka:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Masakra Tygrys na forum


Dołączył: 24 Wrz 2004 Posty: 973
|
Wysłany: 6.1.2011, 10:22 Temat postu: |
|
|
Jestem za i się piszę na pisanie
UWAGA!
Zadanie dla wszystkich zainteresowanych odnowieniem naszej wspaniałej "noweli":
poinformować ANowiczów, do których mają kontakt, o reaktywacji  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Google
|
Wysłany: Temat postu: Reklama Google |
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nala Stały bywalec

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 400 Skąd: z malego miasteczka
|
Wysłany: 9.1.2011, 12:46 Temat postu: |
|
|
Masia brawo za odzew Może się uda znowu pisać  _________________ "A to ja prawdziwym jestem królem bo Ty wybrałaś właśnie mnie..."
szczęśliwa mężatka:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Justyś Tygrys na forum

Dołączył: 07 Maj 2005 Posty: 863
|
Wysłany: 15.1.2011, 15:01 Temat postu: |
|
|
To która zaczyna pisać pierwsza?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nala Stały bywalec

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 400 Skąd: z malego miasteczka
|
Wysłany: 24.1.2011, 22:00 Temat postu: |
|
|
dziewczynki naładowałam się tak emocjami na PŚ w Zakopanym że ło i chyba coś napiszę ))) _________________ "A to ja prawdziwym jestem królem bo Ty wybrałaś właśnie mnie..."
szczęśliwa mężatka:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Masakra Tygrys na forum


Dołączył: 24 Wrz 2004 Posty: 973
|
Wysłany: 26.1.2011, 16:43 Temat postu: |
|
|
No to czekamy, Nala
Justyś!!! Co u Ciebie, kochana? Odezwij się jakoś Albo zajrzyj na zajawkę  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Glazeczka Łoś na forum

Dołączył: 18 Sty 2005 Posty: 1055 Skąd: Rzeszów/Przemyśl
|
Wysłany: 1.2.2011, 20:35 Temat postu: |
|
|
PISAĆ!PISAĆ!PISAĆ!
- Dolać Ci jeszcze - zapytała Anne starając się podnieść z wygodnego fotela
- Nie, nie, czekaj - Agata zamyśliła się na chwilę wypijając spory łyk czerwonego wina - to czym się Georg zajmuje w przerwie między skokami?
- Pozowaniem do zdjęć - Anne wybuchnęła śmiechem rozlewając na siebie odrobinę wina - Cholera - mruknęła - takie dobre, a ja pozwalam, żeby się zmarnowało.
- Płacą mu za to? - Agata w ramach ostrożności postawiła kieliszek na ławie
- Płacą - Anne oglądała swoją rękę starając się nie przegapić żadnej kropli rozlanego wina - Wiesz, wynikami nie zachwyca to niech przynajmniej czymś innym zachwyca.
- No popatrz jak to jest, sukcesów jako tako nie odnosi, a jakaś firma aż się o niego prosi. Ale nie ma co ukrywać, że ciało ten twój mąż to ma.
- Taaa - zamyśliła się Anne - ale hola hola, skąd Ty właściwie to wiesz?
- Podglądałam was w sypialni - odparowała Agata i oberwała poduszką - żartowałam. A właściwie to gdzie Nicolaus?
- Georg go zabrał
- Co? Pojechał z Georgiem do studia? Też będzie pozował?
- Nie Georg zabrał go do teściów, zobaczył jak chowam butelki wina do lodówki i stwierdził, że opiekunowie małych dzieci powinni być trzeźwi - Anne przyniosła kolejną butelkę wina z kuchni, napełniła kieliszki i usiadła na podłodze, na dziwny wzrok Agaty odpowiedziała: Jak siedzę za wysoko to zaczyna mi się w głowie kręcić.
- Widzisz twój mąż miał rację - Agata dołączyła do Anne
Kiedy Georg wrócił z pracy zastał w dużym pokoju dwie niewiasty leżące w samym jego środku na dywanie i śmiejące się...w zasadzie bez powodu.
- Dzień dobry kobietom, a raczej dobry wieczór - przywitał się z niewiastami
- Ahoj modelu - odpowiedziała mu któraś
- Wszystko w porządku - upewnił się jedyny w pełni trzeźwy czlowiek w tym domu
- Jak najbardziej - odpowiedziała Anne widząc Georga nad sobą
- To czemu leżycie na dywanie jeśli można wiedzieć?
- Bo jak leżymy wyżej to już nie wszystko jest w porządku - odpowiedź Agaty wywołała u dziewczyn salwy śmiechu, Georg pokręcił tylko głową i wyszedł zrobić sobie coś do jedzenia. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
$venk@ Kot na forum

Dołączył: 24 Gru 2004 Posty: 3 Skąd: Krakow
|
Wysłany: 4.2.2011, 18:18 Temat postu: |
|
|
o kurcze...jak tu pusto...dziewczyny! co to się dzieje! gdzie te piękne opowiadanka..? wpadłam tu po długiej przerwie (jak widać), pomyślałam, że coś poczytam, a tu takie pustki...AN nie może upaść! widzę Glazia próbuje rozruszać atmosfere i oby tak dalej, dawać dawać!!  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Nala Stały bywalec

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 400 Skąd: z malego miasteczka
|
Wysłany: 4.2.2011, 22:44 Temat postu: |
|
|
Dziewczynki napisałam Wyszłam z wprawy dlatego za błędy przepraszam
Zakopane. Jak co roku tłumy kibiców zjechały aby wspierać swoich skoczków. Nala wraz z Kubą także przyjechała. Przez ostatnie parę miesięcy przebywała wraz z synem w kraju, gdyż mały miał kłopoty ze zdrowiem i musiał zostać poddany szeregowi badań. Na szczęście zagrożenie minęło i Nala mogła wrócić do pracy i do Andiego.
Zakwaterowana została wraz z synem w tym samym hotelu co Kofler. Tym razem był to „Hyrny”.
- O cześć Nala- powiedział do niej Loitzl, gdy zobaczył ją w holu z walizką i z synem u boku
- Hej – uśmiechnęła się do skoczka- Jak samopoczucie? –spytała
- A super. Czuję, że to będzie fajny konkurs- Odpowiedział- Daj pomogę Ci- zaproponował biorąc jej torbę
- Dzięki- Weszli na schody
- Mamusiu a gdzie tata?- zapytał mały Kofler
- Zaraz go zobaczysz kochanie- Odparła stęsknionemu Kubie
- Jaki on jest duży- pokręcił z niedowierzaniem głową Wolfgang
- No rośnie bardzo szybko- westchnęła z uśmiechem Nala
Weszli na piętro gdzie mieli mieć pokój.
- Jeszcze raz dzięki- odpowiedziała stojąc pod drzwiami pokoju, do Loitzla
- Nie ma za co- powiedział i się pożegnali. Nala weszła do środka. Rozebrała małego z kurtki, po czym sama się rozpłaszczyła.
- No to idziemy szukać taty- uśmiechnęła się do Kuby biorąc go na ręce i wychodząc z pokoju.
Znalazła go na dole jak siedział na kanapie z innymi skoczkami.
- Tata!!- krzyknął Kuba wyrywając się Nali
- Co gdzie...Kuba, Naluś!- odparł Kofi i podszedł do nich. Po wymianie czułości z synem, przywitał się z Nalą.
- Tęskniłem...- szepnął wtulając się w nią
- Ja też...- Odparła- Ale już jesteśmy- uśmiechnęła się
- No to ja chcę do Was do pokoju- zaczął się śmiać- co nie Mały – wziął go na ręce
- Tak! – krzyknął Kuba
- Chodźmy może na górę chcę się Wami nacieszyć i usłyszeć szczegóły zdrowia Kuby- spoważniał
- Oki chodź- pociągnęła go za rękę i zniknęli we trójkę na schodach..
Konkurs ułożył się wyśmienicie. Kubuś został z rodzicami Nali na ten czas, którzy przyjechali pod Tatry, a Nala mogła wrócić do pracy jako asystentka Hofera. Kochała tę pracę i tą atmosferę. Stojąc na górze i obserwując przebieg skoków, parę razy się wzruszyła jak widziała i słyszała co się dzieje na trybunach skoczni. A gdy wygrał Adaś a Kofi był drugi płakała jak małe dziecko... Schodząc po konkursie na dół do „miasteczka” skoczków koło skoczni nie mogła dopchać się Andreasa. Nie wspominając już o Adamie, którego chroniło multum ochroniarzy. Pokręciła tylko głową i poszła do domku Austriaków, gdzie postanowiła czekać na Andreasa.
- Mamo spotkamy się może koło hotelu gdzieś za godzinę dobrze?- zadzwoniła w międzyczasie do swojej rodzicielki
- Dobrze Naluś idziemy coś zjeść z Kubą i się zdzwonimy- powiedziała jej mama
- Oki to czekam na telefon- po czym rozłączyła się
Nagle do domku wpadł Kofler.
- Mówię Ci Martin jakie uczucie!- krzyczał cały podekscytowany do biednego Kocha, który miał go już chyba dość
- No domyślam się stary...- Przewrócił oczami ze śmiechem Martin
- A ta atmosfera jej...- Nakręcał się Kofler
Nala zaczęła się śmiać. Dawno nie widziała go takiego. Zdała sobie sprawę jak bardzo za nim tęskniła.
- Oj moja Naluś tak się cieszę- Powiedział Kofi po czym podniósł ją i okręcił dookoła
- Wariat kochany- spojrzała mu w oczy
- Wiesz zostań moją żoną...- Nagle Andi spoważniał. Martin spojrzał się na nich uważnie
- Czy mam uznać to za jakieś następne oświadczyny- uśmiechnęła się Nala do niego
- Tym razem mówię jak najbardziej poważnie. Zostań moją Panią Kofler-
Nala spojrzała na niego po czym zgodziła się, a Martin zaczął bić im brawo.
- Tak się cieszę- Kofi zaczął ją ściskać
- Ej udusisz ją- śmiał się Koch
- O to nie martwej żony nie chcę mieć- Puścił ją Kofi
- Zbieraj się Andi i idziemy nasz syn na nas czeka- przypomniała mu Nala śmiejąc się
- No oczywiście syn najważniejszy- uśmiechnął się do niej- Już się ogarniam- zaczął się pakować
- Oki ja idę na dwór pokręcę się trochę tutaj. Stęskniłam się za tym wszystkim- Powiedziała po czym wyszła z domku zostawiając ich samych.
Zaczęła spacerować między domkami ekip skoczków, co jakiś czas witając się z kimś. Jednak w pewnym momencie wydawało się jej, że widzi Claire... Nie zdążyła się spytać Thomasa czy dziewczyna przyjechała do Zakopanego. Zaczęła iść w jej stronę, ale ta co miała być ową Claire, zniknęła jej nagle z oczu... Nala westchnęła tylko i wyjęła komórkę. Wybrała numer przyjaciółki i spróbowała zadzwonić. Nikt nie odbierał, więc nagrała się na sekretarkę. Schowała telefon i zawróciła po Koflera... _________________ "A to ja prawdziwym jestem królem bo Ty wybrałaś właśnie mnie..."
szczęśliwa mężatka:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Masakra Tygrys na forum


Dołączył: 24 Wrz 2004 Posty: 973
|
Wysłany: 5.2.2011, 19:46 Temat postu: |
|
|
| Hihi... Ślicznie, dziewczynki :* |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Glazeczka Łoś na forum

Dołączył: 18 Sty 2005 Posty: 1055 Skąd: Rzeszów/Przemyśl
|
Wysłany: 16.2.2011, 22:08 Temat postu: |
|
|
czy wszyscy czytający mają 18 lat na karku? tych co mają mniej wiosenek proszę o pominięcie tego posta
- ...i wtedy życie chłopca zmieniło się nie do poznania. Stał się radosnym, pełnym energii dzieckiem - Anne przerwała na chwilę czytanie bajki by spojrzeć na Nicolausa - No tak - szepnęła. - Reszta bajki jutro, mój królewicz zasnął - stwierdziła przykrywając malucha kołdrą. Patrzyła na niego jeszcze dłuższą chwilę. Coś nie pozwalało jej oderwać wzroku od dziecka. Działo się tak zawsze ilekroć to ona go usypiała. W końcu pocałowała syna w czoło i wyszła z pokoju zostawiając za sobą uchylone drzwi. Z kuchni dobiegła ją piosenka, którą Georg cichutko nucił, co oznaczało, że jest w wyśmienitym humorze. Na dodatek coś bardzo smakowicie pachniało i Anne usłyszała jak burczy jej w brzuchu.
Weszła do kuchni. Georg stał odwrócony do niej plecami zasłaniając swoim ciałem przygotowaną przez siebie potrawę.
- Co będziemy jeść? - zapytała podchodząc do niego najciszej jak się dało i przytulając się do jego pleców. Jego plecy lekko drgnęły, co oznaczało, że zaskoczyła go tym gestem, ale szybko opanował swoje zaskoczenie.
- A na co masz ochotę - zapytał utrudniając jej zaglądniecie na stół przez jego ramię.
- Na ciebie - odpowiedziała
- No dobrze - uśmiechnął się - ja będę deserem, zgoda? - poczuł, że kiwnęła głową - a teraz zapraszam na kolację, dzisiejsze danie szefa kuchni to zapiekanka ziemniaczana a'la resztki z lodówki, taaa daaaamm - gestem typowego szefa kuchni zaprosił Anne do kolacji.
- Wygląda znakomicie, pachnie wspaniale, mmmm a jak smakuje - komplementowała Anne
- Tylko pamiętaj, że masz mieć jeszcze miejsce na deser - roześmiał się Georg
**********************************
Posprzątała naczynia ze stołu, a właściwie to tylko włożyła je do zlewu. Przygotowała sobie czystą ścierkę, żeby później jej nie szukać. Nie lubiła myć naczyń. Niestety zmywarka się popsuła. Nawet kiedy byłą sprawna często zdarzało jej się nie usunąć wszystkich zabrudzeń. Dzisiaj naczyń nie było dużo. Dwa talerze, dwie szklanki. Garnek z pozostałą częścią zapiekanki wsunęła z powrotem do piekarnika.
Kiedy kończyła już zabawę z naczyniami Georg stanął za nią i delikatnie zaczął rozmasowywać jej kark. Zakręciła wodę i przymknęła oczy. Z jej ust wydobył się cichy pomruk zadowolenia.
- Podoba ci się? - zapytał Georg
- Tego mi było trzeba - przesunęła się nieznacznie w bok i usiadła na kuchennym blacie. Wprost uwielbiała to robić. Dla niej krzesła kuchenne mogłyby nie istnieć. Wystarczył blat. - Tylko tak się zastanawiam czego będziesz chciał w zamian?
- Może tego? - zbliżył swoje usta do jej ust. Poczuł jak obejmuje go nogami wokół bioder. Jej ręce przyciskały go do niej mocno, jakby się bała, że w każdym momencie może uciec.
- Deser? - wyszeptała między pocałunkami
- Skonsumujemy go w sypialni? - zapytał obsypując pocałunkami jej szyję
- Tak - jej odpowiedź przybrała formę westchnienia, przymknięte powieki i rumieńce na twarzy zdradzały, że deser będzie dzisiaj jej ulubionym daniem.
Georg podniósł ją lekko, zanurzył twarz w jej włosach słuchając jednocześnie jej wyraźnie przyspieszonego oddechu. Delikatnie położył ją na łóżku czując jak powoli uwalnia jego biodra z uścisku. Jej palce szukały guzików jego koszuli, a kiedy nie mogła sobie z tym poradzić ściągnęła mu ją przez głowę. Georg czuł jak chwilami wbijała mu paznokcie w nagie plecy. Sam nie miał problemu z pozbawieniem jej górnej części garderoby. Zrobił to tak szybko, że Anne nawet się nie zorientowała. Jego pocałunki stawały się coraz gorętsze. Anne czuła na sobie ciepło jego delikatnych dłoni wędrujących po jej ciele. Z rozkoszą przyjmowała każdy pocałunek. Z jej ust wydobywały się westchnienia, które z kolei rozpalały Georga do granic możliwości.
- KOcham Cię - wyszeptała
- Ja Ciebie też - odpowiedział wędrując pocałunkami w dół jej ciała
....  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|